Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w gminie Mełgiew. Nietrzeźwi rodzice podróżowali samochodem razem z dwuletnim dzieckiem, a po wjechaniu auta do rowu żadne z nich nie przyznawało się do kierowania pojazdem. Mężczyzna próbował nawet uciec pieszo z miejsca zdarzenia.
Pijani rodzice dziecko wieźli autem mimo alkoholu
Do zdarzenia doszło na terenie gminy Mełgiew. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący Fordem zjechał z drogi, a następnie wjechał do rowu.
W samochodzie znajdowali się 34-letni mężczyzna, 37-letnia kobieta oraz ich dwuletnie dziecko. Na miejsce szybko skierowano patrol Policji i zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy przebadali wszystkich uczestników zdarzenia. Na szczęście dziecko oraz dorośli nie odnieśli poważniejszych obrażeń.
Nikt nie chciał przyznać się do kierowania
Badanie alkomatem wykazało, że oboje dorośli byli pijani. 34-latek miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie, natomiast kobieta ponad 2,1 promila.
Co więcej, mężczyzna posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Po zdarzeniu próbował oddalić się pieszo z miejsca kolizji. Jednak świadek zauważył jego zachowanie i uniemożliwił mu ucieczkę do czasu przyjazdu służb.
Jednocześnie kobieta próbowała wyjechać autem z rowu. Mimo tego żadne z dorosłych nie przyznało się do prowadzenia Forda w chwili zdarzenia.
Policja wyjaśnia, kto siedział za kierownicą
Funkcjonariusze zatrzymali kobietę i mężczyznę. Oboje trafili do policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Teraz śledczy ustalają, kto kierował pojazdem.
Za jazdę po alkoholu grozi kara do trzech lat więzienia. Dodatkowo złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów może skutkować kolejnymi poważnymi konsekwencjami, w tym dożywotnim zakazem prowadzenia.
Policjanci zajmą się również sprawą narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Mundurowi podkreślają, że przewożenie dziecka przez nietrzeźwych opiekunów stwarza ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia.
Świadek pomógł zatrzymać mężczyznę
Dużą rolę odegrał świadek zdarzenia, który nie pozostał obojętny. Dzięki jego reakcji 34-latek nie uciekł przed odpowiedzialnością.
Policja przypomina, że szybka reakcja świadków często pomaga zapobiegać tragediom na drogach i zwiększa bezpieczeństwo innych uczestników ruchu.