
Realizacja Lubelskiego Centrum Bezpieczeństwa, które ma powstać w budynku dawnej przychodni MSWiA przy ul. Spokojnej 3-5, napotkała pierwsze trudności jeszcze przed rozpoczęciem robót budowlanych. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez władze miasta, pierwotny termin oddania dokumentacji projektowej – wyznaczony na 30 marca 2026 roku – nie został dotrzymany.
Jako przyczynę wskazano problemy po stronie wykonawcy oraz komplikacje związane z uzyskaniem zgody na przyłącze ciepłownicze. Pomimo tego, harmonogram zakłada rozpoczęcie prac budowlanych we wrześniu 2026 roku i zakończenie inwestycji w listopadzie 2027 roku.
Największe kontrowersje budzi fakt, że inwestycja planowana jest bez określenia jej całkowitych kosztów. Jak wynika z odpowiedzi władz miasta na interpelację radnego Tomasz Gontarz, nie sporządzono jeszcze kosztorysów inwestorskich ani dla pierwszego, ani dla drugiego etapu przedsięwzięcia.
Co więcej, projekt nie został ujęty ani w budżecie miasta, ani w wieloletniej prognozie finansowej. Środki mają zostać zabezpieczone dopiero po opracowaniu dokumentacji technicznej.
„Roboty mają ruszyć we wrześniu, a w kwietniu nikt nie umie powiedzieć, ile to wyjdzie. Nie ma kosztorysu, nie ma kwoty w budżecie, nie ma tego w prognozie. Wyobraźcie sobie, że zamawiacie remont i nie pytacie wykonawcy, ile weźmie. Tak się nie robi z prywatnymi pieniędzmi, a co dopiero z publicznymi” – wskazuje radny.
Projekt zakłada realizację w dwóch etapach. Pierwszy obejmuje przebudowę istniejącego budynku i posiada wstępny harmonogram. Drugi etap, dotyczący budowy nowego obiektu biurowego, pozostaje jednak na etapie koncepcyjnym.
Brakuje podstawowych dokumentów, takich jak program funkcjonalno-użytkowy, harmonogram czy analiza kosztów. Obecnie prowadzone są jedynie wstępne analizy dotyczące możliwości zagospodarowania działki.
„O drugim etapie słyszymy, jakby to była przesądzona sprawa. A jak się dopytać, to okazuje się, że nie ma ani jednego dokumentu, który by go opisywał. Nie wiadomo, ile kosztuje, kiedy stanie i co dokładnie ma się w nim mieścić. To nie jest plan, to jest pobożne życzenie” – ocenia Gontarz.
Jedynym precyzyjnie określonym elementem finansowym jest zakup wyposażenia centrum. Na ten cel przewidziano ponad 11,5 mln zł z funduszy unijnych, przy całkowitym koszcie wynoszącym około 14 mln zł.
Jednocześnie inwestycja obarczona jest istotnym ryzykiem formalnym. Nieruchomość została przekazana miastu w darowiźnie przez Skarb Państwa z warunkiem jej zagospodarowania do końca 2035 roku. Niewywiązanie się z tego zobowiązania może skutkować cofnięciem darowizny.
„Dostaliśmy tę nieruchomość pod konkretny cel i z konkretną datą na liczniku. Skoro przy pierwszym etapie mamy poślizg, zanim w ogóle weszli robotnicy budowlani, a drugiego nie ma nawet na papierze, to ja się po prostu boję, żebyśmy za parę lat nie stracili tej działki przez własną opieszałość” – podkreśla radny.
Dodatkowym problemem pozostaje brak analizy ekonomicznej porównującej koszty budowy nowej infrastruktury z wydatkami na wynajem powierzchni biurowych. Miasto nadal korzysta z rozproszonych lokalizacji, ponosząc z tego tytułu znaczące koszty.
Radny wskazuje, że decyzje inwestycyjne powinny być poprzedzone rzetelną analizą finansową:
„Pytałem wprost, czy ktokolwiek w lubelskim Ratuszu policzył, czy bardziej się opłaca zbudować, czy wynajmować. I dostałem odpowiedź, że taka analiza dopiero będzie zrobiona. Czyli najpierw decyzja, a liczenie potem. Powinno być na odwrót”.
Choć idea utworzenia Lubelskiego Centrum Bezpieczeństwa znajduje uzasadnienie funkcjonalne – zakłada integrację struktur odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe i bezpieczeństwo publiczne – obecny stan przygotowań wskazuje na istotne niedociągnięcia planistyczne.
Brak precyzyjnych danych finansowych, niepełna dokumentacja drugiego etapu oraz już występujące opóźnienia mogą znacząco wpłynąć na dalszy przebieg inwestycji.
Radny zapowiada dalsze działania kontrolne:
„Powiem jasno: jestem za tym Centrum Bezpieczeństwa, Lublin takiej bazy potrzebuje. Ale jedno to potrzebna inwestycja, a drugie to robienie jej na wyczucie. Chcę zobaczyć kosztorys, chcę wiedzieć, skąd pieniądze i kiedy konkretnie. A nie kolejne „zostanie ustalone”. To są pieniądze lublinian, nie moje i nie Prezydenta”.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności