
Sprawa dotyczy konferencji prasowej, podczas której poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Moskal oraz miejscy radni PiS przedstawili swoje uwagi dotyczące sytuacji w MPK Lublin. Politycy wskazywali między innymi na kwestie związane z warunkami pracy oraz wynikami kontroli przeprowadzonych w spółce.
Po tych wypowiedziach swoje stanowisko przedstawiły władze Lublina oraz zarząd MPK. Obie strony podkreślają, że przedstawiona podczas konferencji interpretacja dokumentów nie odpowiada pełnym ustaleniom kontroli.
Do sprawy odniósł się Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. Inwestycji i Rozwoju. Jak zaznaczył, jego zdaniem politycy PiS przedstawili dokumenty w sposób wybiórczy i wyciągnęli z nich wnioski, których – według miasta – nie zawierają.
Przedstawiciel ratusza podkreślił jednocześnie, że MPK Lublin, podobnie jak każda duża spółka zatrudniająca wielu pracowników, mierzy się z różnymi wyzwaniami. Jak wskazał, przedsiębiorstwo rozwiązuje je zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Miasto przypomniało także, że w marcu tego roku MPK Lublin po raz kolejny otrzymało certyfikat „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. Wyróżnienie przyznawane jest z inicjatywy organizacji związkowych pod honorowym patronatem Prezydenta RP.
Zarząd MPK Lublin w swoim oświadczeniu odniósł się do wyników kontroli Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzonych w 2025 roku.
Spółka podkreśliła, że kontrole nie wykazały naruszeń przepisów prawa pracy ani działań o charakterze mobbingowym. Jak przekazano, inspektorzy wskazali jedynie na potrzebę przypomnienia kadrze kierowniczej zasad właściwej komunikacji oraz współżycia społecznego w miejscu pracy.
Według MPK dokumenty pokontrolne nie potwierdziły między innymi zarzutów dotyczących nierównego traktowania pracowników przy wynagrodzeniach, wypłacie dodatków motywacyjnych czy przyznawaniu premii.
Spółka zaznaczyła również, że kontrola nie wykazała przekraczania limitów godzin nadliczbowych ani naruszeń dotyczących czasu pracy.
MPK Lublin odniosło się także do ankiet przeprowadzonych wśród pracowników podczas kontroli. Jak przekazał zarząd, badanie odbyło się za zgodą spółki, mimo że przepisy nie wymagały jego przeprowadzenia.
W ankietach wzięło udział 113 osób. Według MPK negatywne odpowiedzi pojawiały się w niewielkiej liczbie i miały charakter pojedynczych przypadków.
Po zakończeniu kontroli spółka przeprowadziła rozmowy z kadrą kierowniczą. Ich celem było przypomnienie zasad obowiązujących w relacjach pracowniczych oraz standardów zachowania w miejscu pracy.
Zarząd miejskiego przewoźnika podkreślił, że nie zgadza się z zarzutami przedstawionymi podczas konferencji Michała Moskala. Zdaniem spółki wypowiedzi polityków mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd i przedstawiają sytuację MPK w sposób niezgodny z ustaleniami kontroli.
Jednocześnie MPK zapewniło, że bezpieczeństwo pracowników oraz dobre warunki pracy pozostają jednym z najważniejszych celów spółki.
Spór wokół MPK Lublin dotyczy przede wszystkim interpretacji wyników kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Poseł PiS wskazuje na nieprawidłowości, natomiast władze miasta i zarząd spółki przekonują, że dokumenty kontrolne nie potwierdziły przedstawianych zarzutów.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności