Zaobserwuj nasz profil:

Felieton Przemysława Jaśkiewicza. Incydent podczas sejmowej ceremonii…

13 kwietnia, 2026
Felieton Przemysława Jaśkiewicza.„Tu nie ma Prezydenta”.Pytania o stan Państwa.

Incydent podczas sejmowej ceremonii zaprzysiężenia sędziów Trybunał Konstytucyjny stał się punktem wyjścia do szerszej refleksji nad kondycją wymiaru sprawiedliwości iznaczeniem prawa we współczesnej Polsce.

Tu nie ma Prezydenta”

Refleksji kilka na marginesie „zaprzysiężenia” w Sejmie

„Król jest nagi”. Taki okrzyk usłyszeli bohaterowie bajki Christiana Andersena „Nowe szaty króla”. Gdy na Sali sejmowej z pełną powagą Marszałek Czarzasty przyjmował ślubowania sędziów TK „wobec Prezydenta” z sali padł okrzyk: „ale tu nie ma Prezydenta” skojarzenie było dla mnie jednoznaczne. Chwilowa konsternacja pani mającej złożyć ślubowanie „wobec Prezydenta” stała się memem i viralem. Według mnie to ten moment, ten epizod przejdzie do historii, a nie nawalanki polityków wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Ta sytuacja i formalne zabiegi wokół Trybunału Konstytucyjnego pokazują czym stał się „wymiar sprawiedliwości” w III RP. Ważne stały się kruczki prawne, wykładnie, casusy czy orzeczenia, a nie realne życie. Jesteśmy świadkami dyskusji co to znaczy „wobec Prezydenta”. Marek Safjan z pełną powagą mówi co jest właściwą „wykładnią” a co nie. Okrzyk „ale nie ma Prezydenta” miał przywrócić elementarny ład. Przywrócił na moment, co widać było w oczach pani sędzi.

Pokazuje to szerszy problem całego sądownictwa III RP. Posłużę się tu dwoma cytatami. Będą one długie za co przepraszam. Jacek K. Sokołowski w swojej świetnej książce „Transnaród. Polacy w poszukiwaniu politycznej formy” tak charakteryzuje uformowaną „kastę sędziowską”: „[system] produkował jednak kolejnych biurokratów, procedujących skrupulatnie, choć mozolniej i w przeważającej większości pozbawionych zdolności do refleksji nad tym, jakie skutki dla życia stających przed nim osób mieć będzie wydany wyrok. Polscy sędziowie najczęściej nie mieli ambicji, aby kształtować rzeczywistość w sposób mądry i sprawiedliwy; chcieli po prostu „załatwić sprawę” i zakreślić jej sygnaturę w repertorium”. Do tego ciekawy przypis, że w nomenklaturze stosowanej w Ministerstwie Sprawiedliwości „sędzia nie rozstrzyga sporu ani nie wymierza sprawiedliwości. On „załatwia sprawę”.” Autor podkreśla też, że upadek funkcji jawności rozpraw sądowych wpływa na jakość wydawanych wyroków: „obecnie jednak (…) postępowania toczą się przy pustych salach. Wzmacnia to u sędziego poczucie, że wyrok swój kieruje wyłącznie do kolegów z wyższej instancji i tylko oni mogą go właściwie zrozumieć i ocenić (…). Wszystko to łącznie sprawiło, że w sprawach codziennych, dotyczących obywateli, sędziowie prezentowali się ich oczom jako niezwykle zadowolona z siebie, a zarazem zazwyczaj nieudolna i oderwana od rzeczywistości biurokracja.” Profesor Łętowska stwierdziła, że ta biurokracja otrzymała w 1997 prezent czyniący z niej „trzecią władzę”, która nie ponosi za podejmowane decyzje odpowiedzialności, i która nie jest wybierana przez „demos”. Od siebie dodam, że dla wielu osób sędziowie jawią się jako osoby niegrzeczne i aroganckie traktujące wszystkich „z góry”. Daleko w tym opisie znajduje się anegdota opowiadana o pewnym profesorze prawa ze Lwowa. Miał on zwyczaj na pierwszym wykładzie zabierać studentów na wycieczkę na Wysoki Zamek. Rozpościerała się stamtąd panorama całego miasta. Profesor pytał studentów co widzą. Studenci odpowiadali, że widzą ulice, domy, przechodniów, pojazdy itp. Profesor uzupełniał, że widzą „podmioty i przedmioty prawa”. To było takie ówczesne połączenie kazuistyki prawnej z cytowanym już okrzykiem „ale tu nie ma Prezydenta”.

Ceremonia w Sejmie, wbrew intencjom jej inicjatorów, raczej nie odbudowała zaufania i powagi sędziów i sądownictwa. Dodatkowo spowodowała ośmieszenie kolejnego zawodu prawniczego jakim jest notariat. Chyba nie o to chodziło. Podporzadkowanie wszystko regułom bieżącej nawalanki politycznej szkodzi całemu Państwu i całemu Narodowi, również zwolennikom obecnie rządzącej opcji politycznej.

Prawo ma służyć ludziom, a nie abstrakcyjnym „podmiotom prawnym”. Prawo ma być narzędziem wymierzania sprawiedliwości a nie podporządkowywać paragrafom i orzeczeniom życie i zdrowy rozsądek. Sędziowie mają wymierzać sprawiedliwość a nie „załatwiać sprawy” i, podpierając się paragrafami i orzeczeniami, udowadniać, że białe jest czarne.

Obecna Konstytucja nie była zmieniana od 29 lat i najwyższy czas zastanowić się nad jej skorygowaniem. Ale nie może się to odbywać w atmosferze „wojny domowej” tylko dialogu i konsensusu. Jak na razie nie widać aby ktokolwiek był tym zainteresowany. A szkoda.

Przemysław Jaśkiewicz

Przemysław Jaśkiewicz – działalność obywatelską zaczynał w 1981 w Niezależnym Ruchu Harcerskim „Zawisza”. W latach 1987–1989 działacz Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS). W latach 2011–2016 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu Fundacji Niepodległości, a do 2018 członka zarządu. Od 2008 jest w zarządzie Stowarzyszenia Budowlany Klub Sportowy w Lublinie (BKS Lublin). W czerwcu 2016 powołany na członka Rady Działalności Pożytku Publicznego V kadencji. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego VI kadencji. Od lutego 2017 prezes Konfederacji Inicjatyw Pozarządowych Rzeczpospolitej”. W latach 2021–2024 zastępca Dyrektora Narodowego Instytutu Wolności (NIW). Historyk z wykształcenia i zamiłowania, fotograf i filmowiec amator. Żonaty, ma dwóch synów.

 

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com