Zaobserwuj nasz profil:

Siódma ferma drobiu Wipasz w województwie lubelskim otwarta!

27 lipca, 2026
Siódma ferma drobiu Wipasz w województwie lubelskim otwarta!

Inwestycja za 40 mln zł w Worońcu

W Worońcu, w gminie Biała Podlaska, uruchomiono siódmą fermę drobiu firmy Wipasz w województwie lubelskim. Inwestycja o wartości około 40 mln zł ma stworzyć 20 miejsc pracy. Podczas otwarcia Józef Wiśniewski, prezes Wipasz S.A., mówił o produkcji bez antybiotyków, zatrzymywaniu młodych ludzi w regionie, planach rozwoju firmy oraz braku długofalowej strategii dla polskiego rolnictwa.

Prezes powiązał skalę inwestycji z rosnącym zapotrzebowaniem na mięso drobiowe i zmieniającymi się oczekiwaniami konsumentów. Podkreślił, że inwestycje firmy Wipasz mają nie tylko zwiększać krajową produkcję, lecz także podnosić jej standard.

Polacy zjadają około 30 kg mięsa z kurczaka rocznie, a jest ono uważane za zdrowe. My chcemy ten pogląd nie tylko potwierdzić, ale także podnieść produkcję na wyższy poziom. Polacy chcą jeść lepszą żywność, dlatego wychodzimy naprzeciw ich oczekiwaniom i produkujemy inaczej. Na przykład nie używamy antybiotyków, a mięso, które pochodzi z naszych ferm, jest pozyskiwane w hodowli bez antybiotyków – powiedział.

Nowa ferma ma zatrudniać 20 osób. Praca będzie związana m.in. z obsługą procesu hodowli, żywieniem, pojeniem, monitorowaniem parametrów stada oraz utrzymaniem instalacji.

Takie inwestycje są wyjątkowo drogie, ponieważ standard wykończenia i warunki, jakie chcemy stworzyć kurczętom, aby otrzymać produkt najwyższej jakości, generują wysokie koszty. Taka inwestycja zwraca się przez 10-12 lat. Dlatego liczą się praca i zaangażowanie, które także przekładają się na wysoką jakość – zaznaczył prezes Wipasz.

Nowoczesna hodowla a przekonanie, że „na wsi musi śmierdzieć”

Model hodowli stosowany w fermach firmy Wipasz został opracowany przez Instytut Hodowli i Żywienia Polskiego Kurczaka we współpracy z naukowcami i praktykami. Obejmuje m.in. dostęp ptaków do naturalnego światła, żywienie paszami roślinnymi z dodatkami probiotycznymi, podgrzewane podłogi, ściółkę umożliwiającą grzebanie, a także grzędy i platformy dla kurcząt. Warunki panujące w obiektach są regularnie monitorowane. Zgodność firmowego standardu z przyjętymi wymaganiami potwierdzono w procesie certyfikacji przeprowadzonym przez Bureau Veritas Polska.

Wiśniewski przekonywał, że nowoczesne instalacje hodowlane muszą odcinać się od praktyk, które przez lata utrwalały negatywny obraz dużych ferm.

Inwestorzy, którzy wcześniej rozpoczynali działalność hodowlaną, kierowali się panującym na wsi przekonaniem, że na wsi musi śmierdzieć. My mówimy: nie. Dla zwierząt, tak samo jak dla nas, ludzi, smród nie jest dobry do życia – powiedział.

Prezes podkreślił, że technologia i sposób zarządzania instalacją powinny ograniczać uciążliwości, ale równie ważny jest dialog z mieszkańcami.

My chcemy być dobrymi sąsiadami. Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli czegoś jest za dużo, to później zaczyna to przeszkadzać. Dlatego potrzebujemy nowych terenów i nowych miejsc, w których możemy odpowiedzialnie realizować inwestycje – mówił.

Praca blisko domu i perspektywy dla młodych

Zdaniem Józefa Wiśniewskiego takie przedsięwzięcia mają znaczenie nie tylko jako element łańcucha produkcji żywności. Powinny także tworzyć warunki do życia i rozwoju zawodowego poza największymi ośrodkami.

Jeżeli nie będzie dobrze płatnych, ciekawych i rozwojowych miejsc pracy, młodzi znikną, a społeczeństwo na tych terenach będzie się po prostu starzeć. Żeby region się rozwijał, muszą istnieć przedsiębiorstwa i działać przedsiębiorcy, którzy chcą tutaj inwestować – stwierdził.

Prezes mówił, że mieszkańcy powinni móc pracować i zarabiać na poziomie porównywalnym z tym w dużych miastach, pozostając jednocześnie blisko swoich rodzin.

Chodzi o to, żeby młodzi ludzie zostali tutaj, żeby widzieli swoją szansę. Mogą tu pracować, mogą zarabiać tak samo jak w Warszawie, a jednocześnie spokojniej żyć, zakładać rodziny i wychowywać dzieci – powiedział Wiśniewski.

W rozmowie prezes Wipaszu wskazał także na działalność Fundacji Wipasz Pomocna Dłoń, która wspiera projekty społeczne, edukacyjne i pomocowe. Podkreślił jednak, że podstawą relacji firmy z otoczeniem pozostają stabilne miejsca pracy oraz zaangażowanie samych pracowników.

Mówię swoim kierownikom, dyrektorom i pracownikom, że to jest ich firma, a nie na przykład Wiśniewskiego. Ja jestem umownie prezesem i biorę odpowiedzialność, ale to jest ich miejsce pracy i ich wynagrodzenia. Im więcej włożą serca, tym więcej będzie dla nich do podziału – mówił.

Międzyrzec Podlaski: dalszy rozwój technologiczny

Wipasz jest jednym z największych pracodawców w rejonie Międzyrzeca Podlaskiego. W tamtejszym zakładzie przetwórczym zatrudnionych jest około 1,5 tys. osób. Prezes zapowiedział jednak, że firma nie planuje w mieście kolejnych dużych obiektów budowlanych.

Więcej w Międzyrzecu już nie zamierzamy budować, bo zaczęlibyśmy utrudniać życie mieszkańcom. Oczywiście będą nowe maszyny i zmiany technologiczne wewnątrz zakładu, ale nie planujemy następnych dużych obiektów – wyjaśnił Józef Wiśniewski.

W praktyce oznacza to, że kolejne inwestycje Wipaszu będą powstawały w nowych lokalizacjach. Spółka poszukuje terenów, na których możliwe jest połączenie dostępu do pracowników i infrastruktury z odpowiednią odległością od zabudowy mieszkaniowej.

Potrzebujemy nowych terenów i nowych miejsc, gdzie możemy realizować swoje inwestycje. Musimy przy tym pamiętać, że jesteśmy częścią lokalnej społeczności, a nie wyspą działającą obok niej – zaznaczył.

Polski drób w europejskiej czołówce

Otwarcie fermy w Worońcu odbywa się w czasie, gdy Polska pozostaje największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej. Według Eurostatu w 2024 roku krajowa produkcja wyniosła około 2,9 mln ton i odpowiadała za 20,5 proc. produkcji unijnej. Skala sektora sprawia, że decyzje dotyczące hodowli wpływają również na popyt na zboża i pasze, stabilność gospodarstw, eksport oraz bezpieczeństwo żywnościowe.

Józef Wiśniewski ocenił, że państwo nie prowadzi dostatecznie poważnej debaty o przyszłości tego sektora.

Od wielu lat mówię, że nie mamy dobrej strategii dla rolnictwa i nie odczytujemy globalnych zmian, jakie następują. Widzimy po rentowności hodowli trzody, produkcji mleka czy uprawy zbóż, że jest gorzej. Trzeba coś z tym zrobić. Nie wiem, czy nie jest za późno, ale lepiej późno niż wcale – powiedział.

W jego opinii dyskusja nie może ograniczać się do prostego przeciwstawienia tradycyjnego gospodarstwa dużej, nowoczesnej instalacji.

Polacy jedzą stosunkowo dużo mięsa z kurczaka. Kiedy ktoś mówi: „Wróćmy do tradycyjnej hodowli”, trzeba zapytać, gdzie ona jest i kto się jej podejmie. Te 30 kg, które zjada rocznie przeciętny Polak i o których wcześniej wspominałem, albo wyprodukujemy sami, albo ktoś bardzo chętnie wyprodukuje za nas. Cała sztuka, a jednocześnie patriotyzm, polega na tym, żeby produkować zdrowiej i w polskich firmach – przekonywał.

Prezes nie zgadza się również z określaniem hodowli zwierząt mianem produkcji przemysłowej.

Kurczak czy inne zwierzę nigdy nie jest produktem przemysłowym, bo to nie jest maszyna ani taśma. Możemy mówić o dużej skali, ale w centrum nadal jest żywe zwierzę i warunki, które trzeba mu zapewnić – zaznaczył.

„Będziemy budować”

Wipasz zapowiada dalsze inwestycje, choć ich ciężar ma przesuwać się z Międzyrzeca Podlaskiego do nowych lokalizacji. Prezes wskazuje, że rozwój firmy ma służyć pracownikom, samorządom i całemu otoczeniu gospodarczemu.

Tym, którzy nam kibicują, i tym, którzy nie kibicują, mówię: będziemy budować. Jesteśmy to winni naszym pracownikom, żeby mogli coraz lepiej zarabiać. Jesteśmy to winni gminom i samorządom, które widzą, że korzysta na tym lokalna społeczność – zadeklarował.

Wiśniewski unikał jednak przedstawiania dotychczasowego rozwoju Wipaszu jako osobistego sukcesu.

Boję się słowa „sukces”. Wystrzegam się nazywania siebie człowiekiem sukcesu. Uważam, że trzeba mieć wizję, globalnie odczytywać rynek i podchodzić z pokorą do wszystkiego, co się robi – mówił.

Bez pokory i ciężkiej pracy nic się nie uda. Tak jak w piłce nożnej trzeba ciągle gryźć trawę, mieć strategię, piłkarzy i wierzyć w powodzenie -podsumował Józef Wiśniewski.

Otwarcie fermy drobiu Wipasz w Worońcu jest kolejnym elementem rozbudowy zaplecza hodowlanego firmy. Jednocześnie skupia w jednym miejscu najważniejsze pytania stojące przed branżą: jak utrzymać konkurencyjność i bezpieczeństwo produkcji, a zarazem odpowiadać na oczekiwania dotyczące jakości żywności, dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska, miejsc pracy i dobrego sąsiedztwa. Ważnym elementem tej dyskusji pozostaje również bezpieczeństwo żywnościowe Polski, szczególnie istotne w obecnych, niespokojnych czasach.

Autor: LP

Katarzyna Redakcja

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com