
Najpierw Moskwa. Po przedłużającym się milczeniu oraz przerzucaniu się odpowiedzialnością pomiędzy rzecznikiem rządu Dmitrijem Pieskowem a Ministerstwem Obrony Narodowej, we wpisie na mediach społecznościowych wskazało na dwie rzeczy. Po pierwsze, rosyjskie ministerstwo nie planowało ataku na cele na terytorium Polski. Szokujące, po prostu tak wyszło… Po drugie, rosyjskie ministerstwo zaproponowało polskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej wspólne konsultacje na temat niniejszego wydarzenia. Do pory publikacji nie doczekaliśmy się komentarza ze strony wyższych urzędników rosyjskiego rządu. Ani prezydenta Władimira Putina. Dodatkowo, przedstawiciel rosyjskiej ambasady Andriej Ordasz, charge d’affairs podkreślił, że strona polska nie przedstawiła żadnych dowodów na zaangażowanie Rosji w te wydarzenia, podkreślając, że zwyczajowo o takie wydarzenia oskarża się Rosję.
Następnie Mińsk. Tu z kolei głos zabrał generał major Paweł Murawiejko, szef Sztabu Generalnego. Wskazał on, że drony nie były pochodzenia białoruskiego, został one wystrzelone w trakcie nocnej bitwy powietrznej pomiędzy Ukrainą a Rosją, gdzie szereg maszyn wymknął się spod kontroli operatorów oraz naruszyły przestrzeń powietrzną Białorusi oraz Polski. Dodał również, że część z nich została zestrzelona przez białoruską obronę przeciwlotniczą. Dodatkowo informacje o zbliżaniu się tych urządzeń zostały przekazane władzom Polski i Litwy, co umożliwiło im reakcję wojskową.
Jak sytuacja rozwinie się dalej? Przekonamy się jutro…
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności