
11 września 2001 roku terroryści Al–Kaidy porwali w USA cztery samoloty, z których dwa uderzyły w budynki World Trade Centre w Nowym Jorku (sławetne dwie wieże: północna i południowa), a trzeci w gmach Pentagonu w Waszyngtonie; czwarty (który miał uderzyć w waszyngtoński Kapitol lub Biały Dom) rozbił się w Pensylwanii po akcji pasażerów, którzy podjęli walkę z porywaczami. Pasażerowie mieli być świadomi wydarzeń na ziemi i nie chcieli przyczyniać się do śmierci innych ludzi. Pomimo rozbrojenia terrorystów nie udało im się bezpiecznie wylądować. W wyniku zamachu zginęło blisko trzy tysiące osób – większość wskutek pożaru i zawalenia się WTC. Było wśród nich sześcioro Polaków.
Dziś w sumie niewiele z tej pamięci pozostało. Poza wyśrubowanymi kontrolami bezpieczeństwa na lotniskach – niech rzuci kamień, kto nigdy nie musiał wypić duszkiem napoju przed kontrolą. Ale wtedy, to było przerażające i wstrząsające, że w sercu Ameryki udało się wykręcić taki numer. Mimo, że szkody były relatywnie niewielkie, to straty wręcz niepoliczalne do dzisiaj. I udało się pchnąć wielkie mocarstwo do polowania na terrorystów zakończone blamażem w Iraku i Afganistanie, skąd w sposób spektakularny i upokarzający to wielkie mocarstwo wycofało się w 2021 roku.
Dziś mamy wspomnienie o globalnej pandemii, które chcemy zatrzeć, a które z każdym rokiem blednie, oraz świeże o konflikcie na Ukrainie. Wydawać by się mogło, że tego już jako społeczeństwo nie pamiętamy. Lecz moim zdaniem to wspomnienie wciąż żyje, choć upływ czasu skorygował jego znaczenie w naszym życiu. I początek nowej epoki okazał się pauzą w starej.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności