Zaobserwuj nasz profil:

SUPERZIEMIA: kilka słów o rzeczach na niebie

30 lipca, 2025
SUPERZIEMIA: kilka słów o rzeczach na niebie

Wakacje sprzyjają zwolnieniu w codziennym życiu oraz rozszerzeniu osobowej perspektywie. Dostrzeżeniu rzeczy, które czasem umykają oraz myślimy o rzeczach, które są zazwyczaj poza zasięgiem naszego zainteresowania. Jedną z nich są Superziemie. I nie chodzi tu o mityczne mocarstwo z gier komputerowych z serii „Helldivers”, rozsyłające superżołnierzy po Galaktyce na prawo i lewo. Chodzi o olbrzymie planety, które potencjalnie mogą być miejscem gdzie narodzi się życie.

Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o odkryciu tu czy tam nowych egzoplanet (planet spoza Układu Słonecznego), albo gorących Jowiszów, zimnych Neptunów czy właśnie Superziem. Lecz cóż to jest? Skupmy się właśnie na Superziemiach. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, ale Ziemia sama w sobie jest największą ze skalistych planet naszego Układu. Jednakże nie największą w ogóle. Superziemia to właśnie planeta skalista, która jest nie większa niż 2-krotność promienia naszej planety i nie bardziej masywna niż 10-krotność masy naszej planety. Większe kawałki kosmicznych skał są określane jako Megaziemie (jeśli są skaliste), lub jako Neptuny (jeśli to gazowe olbrzymy).

Dlaczego nie znajdujemy jeszcze ziem lub marsów? Technologia. Zwykle odkrywamy nowe planety albo za pomocą soczewkowania grawitacyjnego albo tranzytu przez tarczę macierzystej gwiazdy. Oznacza to, że najpewniej odkrywane będą największe globy. I najbliższe. A także te, które są w wyjątkowo sprzyjających warunkach. Więc na mniejsze globy musimy zaczekać.

Ostatnie doniesienia odnoszą się do gwiazdy nazwanej poetycką nazwą L 98-59. Określana jest jako czerwony karzeł, najpopularniejsza kategoria gwiazd w naszej Galaktyce, klasy M3. Bardzo mała, 27% masy Słońca, 30% promienia Słońca oraz 1,1% jego jasności. Oznacza to, że ta gwiazda będzie świeciła kilkukrotnie dłużej niż nasze Słońce, długo po tym, jak jego termonuklearne serce wygaśnie. Co ciekawe, nie są one koloru czerwonego. Oglądane z powierzchni planet krążących wokół nich, mają barwę podobną do Słońca.

Gwiazda L 98-59 jest zlokalizowana w odległości 35 lat świetlnych od Ziemi, w konstelacji Latającej Ryby (łac. Volans). Co specyficzne, jest to jedna z niewielu gwiazd posiadających rozbudowany układ planetarny, złożony najprawdopodobniej z 5 planet, z czego 4 to Superziemie. Obecność 6 planety, znacznie mniejszej niż pozostałe jest wciąż analizowana, gdyż zlokalizowana jest blisko gwiazdy macierzystej. Naukowcy sądzą, że trzecia ze znanych planet może być pokryta globalnym oceanem (szacuje się, że 30% masy to woda). Jednakże wciąż nie wiadomo, czy trzy wewnętrzne planety posiadają atmosferę. Pozostałe dane są wciąż analizowane. Najlepsze warunki do istnienia życia ma najdalsza planeta, choć w porównaniu na naszego Układu najdalsza krąży po orbicie wewnątrz orbity naszej planety. Co więcej, wszystkie planety krążą po orbitach niemal kołowych.

Teraz zła wiadomość. Ekosfera (strefa, w której planety otrzymują wystarczająco dużo energii, aby woda powierzchniowa mogła istnieć w stanie stałym) czerwonych karłów jest zlokalizowana znacznie bliżej gwiazdy macierzystej niż w innych przypadkach. Jednakże, gwiazdy te, wbrew pozorom są bardzo kapryśne, mogą wyprodukować spektakularne rozbłyski oraz flary gwiezdne. A mniejsze orbity oznaczają, że życiodajne planety mogą być sterylizowane zabójczym promieniowaniem jonizującym gwiazdy macierzystej. Czy to miało miejsce w układzie gwiazdy L 98-59? Potrzeba dalszych badań i obserwacji, nowocześniejszej technologii, a może z czasem i osobistej wizyty…

Adrian Szumowski

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com