
Dziś niebo płacze rzęsistym deszczem. Polska przegrała bowiem wczoraj ze Szwecją 2:3 w finale braży o udział w Mistrzostwach Świata 2026. Biało-Czerwoni dwukrotnie doprowadzali do wyrównania, byli zdecydowanie lepsi. Więcej szczęścia mieli jednak Szwedzi, który w kluczowych momentach pomagał sędzia.
– Sami widzieliście, co się działo. Wydaje mi się, że parę decyzji mogło być innych, ale teraz tego nie zmienimy. Mógł zostać podyktowany rzut karny na Jakubie Kamińskim. Tuż przed drugim golem Szwecji sędzia liniowy pokazuje rzut z autu, a główny odgwizduje faul… Niestety, to jest piłka. W kluczowych momentach arbiter mógł podjąć decyzje w obie strony. Teraz możemy mówić wiele, jednak najważniejszy jest wynik. A on nie daje awansu na mistrzostwa świata – powiedział po meczu polski obrońca Jan Bednarek.
Z przebiegu meczy Polacy byli zdecydowanie lepsi. Dłużej utrzymywali się przy piłce, tworzyli więcej sytuacji strzeleckich. Zabrakło jednak skuteczności i koncentracji w kluczowych momentach. Szwedzi byli konkretniejsi. Dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. W końcówce meczu, kiedy zostali zdominowani przez Polaków, zadali śmiertelny cios i to oni pojadą ma mundial.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności