Zaobserwuj nasz profil:

O co chodzi z wczorajszą „Debatą Gozdyry”?

27 sierpnia, 2025
O co chodzi z wczorajszą „Debatą Gozdyry”?
zdjęcie VMazurenko/x.com, za M. Dzierżak, Mazurenko pozbawiony pracy w trybie natychmiastowym. To nie koniec konsekwencji, "Niezależna.pl", 2025, 27 sierpnia, URL: https://niezalezna.pl/polska/mazurenko-pozbawiony-pracy-w-trybie-natychmiastowym-to-nie-koniec-konsekwencji/550606?fbclid=IwY2xjawMboLNleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBrSXFlVm5wSmJDaEc2MlZuAR7xCld1wV1C5ai6MgQYbaBDBeOeyLOt1eJHbRMzt6xul8TYJIEasr-IOrtawA_aem_J_HyFcE6Cpv_I9CZpVBNUQ, [dostęp: 27.08.2025]

Dziś rano wchodząc na media społecznościowe oraz portale informacyjne zalała fala informacji o Witaliju Mazurenko, o „pachanie”, o Prezydencie Karolu Nawrockim i o awanturze w polskim Internecie. Jedni popierają, drudzy wieszają psy, a my z kolei zajmijmy się próby rozsupłania o co właściwie chodziło oraz czy warto się angażować.

Ale najpierw należy zapoznać się z kontekstem całego wydarzenia. Po objęciu urzędu Prezydenta RP, Karol Nawrocki zajął się sprawami związanymi z jego urzędem. Uczestniczył w rozmowach wstępnych, przed szczytem Trump – Putin na Alasce, rozpoczął pełnienie funkcji reprezentacyjnych w trakcie uroczystości państwowych, jak w Defiladzie w Święto Wojska Polskiego, oraz rozpoczął sygnowanie ustaw uchwalanych przez parlament. I tutaj tkwi wyzwanie, bo w gestii Prezydenta RP leży ich wetowanie, co konstytucjonaliści uznają za opcję atomową w procesie legislacyjnym.

Weto prezydenckie, oficjalne określane jako „odmowa podpisania ustawy”, oczywiście może zostać odrzucone, co oficjalnie oznacza ponowne przyjęcie ustawy większością kwalifikowalną 3/5 głosów obecnych i głosujących przy kworum minimum połowa nominalnej ilości posłów. W warunkach polskich, kiedy parlament jest skłócony i spolaryzowany, zgromadzenie takiej większości graniczy z cudem, weto prezydenckie jest wyrokiem niemal ostatecznym. W pierwszym miesiącu urzędowania, Karol Nawrocki zastosował weto już dwukrotnie. Po raz pierwszy, w przypadku tak zwanej ustawy wiatrakowej. Po raz drugi, dwa dni temu, w odniesieniu do ustawy o pomocy dla Ukrainy. Co ciekawe, w obu przypadkach, Kancelaria Prezydenta RP zaproponowała własne teksty ustaw pozbawione kontestowanych zapisów.

W przypadku drugim, bo to drugie veto było przedmiotem komentarza Witalija Mazurenko, zastrzeżenia Prezydenta sprowadzały się do uczestnictwa Ukraińców w Polsce w programach opieki zdrowotnej oraz w programie 800+. Propozycja rządowa obejmowała tym wsparciem wszystkich obywateli Ukrainy zamieszkujących na terenie Polski, podczas gdy Prezydent opowiadał się za powiązaniem tych świadczeń z wykonywaniem pracy na terenie Polski. Owo prezydenckie weto wraz z uzasadnienie było i jest szeroko komentowane w polskich mediach w tym tygodniu. I w komentarzu odnoszącym się do niego, padły słowa Witalija Mazurenko.

Kim jest Witalij Mazurenko?

Jest to dziennikarz i prawnik (prawnik z wykształcenia), który od 2019 roku dysponuje polskim obywatelstwem, przyznanym mu przez Andrzeja Dudę. W 2013 roku był aktywistą uczestniczącym w Euromajdanie, a w 2014 roku przebywał w Odessie, gdzie wywiązał się ostry konflikt pomiędzy ukraińskimi władzami a mniejszością rosyjską. W 2016 roku przybył do Polski, gdzie między innymi pracował na słuchawce oraz dużo czytał. Rozpoczął również studia doktoranckie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim imienia Jana Pawła II, na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji. Był również zastępcą Redaktora Naczelnego „Obserwatora Międzynarodowego”. Również kilkukrotnie wywoływał spore kontrowersje wypowiadając się na temat relacji polsko-ukraińskich, na przykład w kontekście premiery filmu „Wołyń”. Został on zaproszony do studia przez redaktor Agnieszkę Gozdyrę w celu skomentowania weta Prezydenta Nawrockiego.

W tym programie padł właśnie niezręczny komentarz, w brzmieniu: „Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania pachana. Tak określa się w rosyjskich więzieniach przywódcę kryminalnego”. Niestety autor nie oglądał rzeczonego programu, więc trudno powiedzieć cokolwiek więcej, natomiast w medialnych komentarzach to właśnie te dwa zdania są źródłem krytyki dziennikarza. I te same komentarze podkreślają, że nawet prowadząca kilkukrotnie podkreślała niestosowność komentarza.

Źródła sprzeciwu są dwojakie

Po pierwsze, użycie słowa „pachan”, które nie odnosiło się ani do retora z V wieku po Chrystusie, który był nauczycielem Katoka, ani do małego plemienia z grupy językowej Coahuiltecan, żyjącej w dorzeczu Rio Grande, czasem określanej mianem Pachal. W języku rosyjskim owo słówko znaczy „chłopczysko, chłopię”, lub slangowo „ziom, ziomal”. Słowo wywodzi się od słowa „szczur, prosię, prosiak”. Prawdopodobnie znaczenie przytoczone przez Witalija Mazurenko jest również poprawne, choć nie zalecam stosowania go w polskich więzieniach, ponieważ tłumaczy się ono na wyraz „pacan”. Którejkolwiek wersji nie założymy, określenie nie jest określeniem pozytywnym. Po drugie, inaczej odbiera się krytykę, nawet ostrą od członków własnej grupy, nawet narodowej, a inaczej krytykę z zewnątrz. A Witalij Mazurenko, pomimo posiadania obywatelstwa polskiego wciąż określa się mianem „ukraińskiego dziennikarza”, czyli kogoś dla Polaków z zewnątrz. Jest to główna przyczyna, gal której jego komentarze wzbudzają tyle kontrowersji, szczególnie po prawej stronie sceny politycznej w Polsce.

I tak rozpoczęła się w Polsce afera, która od wczoraj zatacza coraz szersze kręgi

W zasadzie można powiedzieć, że wiadomo kto po której stronie będzie stał, a co wnikliwsi obserwatorzy polskiej sceny politycznej będą w stanie przewidzieć nawet kto co powie. Co zaskakujące, że od autora tych słów zaczynają się odcinać instytucje, które do tej pory reprezentował lub do których się publicznie przyznawał. I tak Katolicki Uniwersytet Lubelski w oficjalnym oświadczeniu przekazał, że został on oficjalnie wykreślony z listy studentów już w listopadzie 2020 roku i nie utrzymuje żadnych związków z uczelnią. A redakcja „Obserwatora Międzynarodowego” zakończyła współpracę z Witalijem Mazurenko w trybie natychmiastowym, pozbawiając go jednocześnie funkcji redaktora naczelnego, uzasadniając to, że „jako polski portal stanowczo nie akceptujemy i nie tolerujemy podważania powagi urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nasze wartości opierają się na rzetelnym dziennikarstwie, odpowiedzialności za słowo oraz pełnym poszanowaniu instytucji Państwa Polskiego i jego przedstawicieli.” Również sam Witalij Mazurenko przystąpił do publikacji przeprosin na mediach społecznościowych. Jednak są to przeprosiny połowiczne, motywowane głównie społeczną reakcją na własne słowa niż jakąś głębszą refleksją nad tym co było powiedziane.

Co będzie dalej?

Trudno stwierdzić. Najbardziej prawdopodobna wersja to, że za mniej więcej tydzień media porzucą ten temat by zająć się kolejną aferą. Jednak co ważniejsze, może ona zaszkodzić wzajemnym relacjom polsko-ukraińskim na podstawowym, międzyludzkim poziomie. Można się z politykami zgadzać lub nie, lecz publicznie owa krytyka musi się wyrażać w sposób wyważony i kulturalny. Już niektóre elementy polskiego dyskursu politycznego, szczególnie wzajemne obrzucanie się epitetami. Jednak włączanie się w tą dyskusję osób z zewnątrz grozi wyniesieniem tych sporów na poziom międzynarodowy. A to może jedynie zaszkodzić oby stronom.

Adrian Szumowski

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com