Motor Lublin pokonał na wyjeździe Piasta Gliwice 2:1 w meczu PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie obfitowało w emocje, a jego najpiękniejszym momentem było trafienie Mbaye Jacques’a N’Diaye już w 3. minucie gry. Żółto-biało-niebieskich wspierali w Gliwicach kibice z „Koziego Grodu”.
Szybki cios Motoru
Początek spotkania należał do gości. Już w 3. minucie po wymianie podań z Bartoszem Wolskim Mbaye Jacques’a N’Diaye zdecydował się na dośrodkowanie, które zamieniło się w efektowny strzał i dało Motorowi prowadzenie.
Dla senegalskiego skrzydłowego było to trzecie trafienie w czwartym meczu w 2026 roku i piąte w całym sezonie.
Okazje po obu stronach
Motor miał swoje szanse na podwyższenie prowadzenia jeszcze w pierwszej połowie. Bliski szczęścia był Karol Czubak, a także Wolski, jednak dwukrotnie skutecznie interweniował Plach.
Piast również stwarzał zagrożenie – najlepsze okazje zmarnował German Barkovskiy, który najpierw przeniósł piłkę nad poprzeczką, a później nieznacznie chybił z ostrego kąta.
Czubak podwyższa, Piast odpowiada
Druga połowa przyniosła kolejne bramki. W 58. minucie kontrę Motoru wyprowadził Fabio Ronaldo, który zagrał do Czubaka. Napastnik uderzył bez przyjęcia w dalszy róg bramki, podwyższając wynik na 2:0. Było to jego dwunaste trafienie w sezonie ligowym.
Piast odpowiedział w 79. minucie. Rezerwowy Leandro Sanca zdobył kontaktową bramkę po strzale z narożnika pola karnego. W doliczonym czasie gry gospodarze doprowadzili nawet do wyrównania, jednak po analizie VAR sędzia Tomasz Kwiatkowski anulował trafienie Andreasa Katsantonisa z powodu przewinienia.
Cenne trzy punkty
Mimo nerwowej końcówki Motor utrzymał prowadzenie i wywiózł z Gliwic komplet punktów. Zespół z Lublina kontynuuje udany początek roku i potwierdza dobrą formę w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy.
