
Wczesny poranek, cisza, skupienie… i nagle wejście z impetem. 41-letni mieszkaniec postanowił nie czekać na niedzielną mszę i samodzielnie „zorganizować” sobie dostęp do wina mszalnego. Drzwi plebanii nie wytrzymały tej gorliwości – podobnie jak zawartość butelki, która zniknęła szybciej niż wierni po ogłoszeniach parafialnych.
Niestety, duchowny nie był przygotowany na tak bezpośrednią formę kontaktu z wiernym. Zamiast spokojnej rozmowy duszpasterskiej doszło do szarpaniny i – jak ustalono – próby wyłudzenia „datku”, który zdecydowanie nie byłby dobrowolny.
Na miejsce szybko przybyli funkcjonariusze, którzy zakończyli tę nietypową wizytę. Mężczyzna trafił do celi, gdzie – jak można przypuszczać – refleksja przyszła szybciej niż rachunek sumienia.
Zamiast rozgrzeszenia będą zarzuty: kradzież z włamaniem i usiłowanie rozboju. Kara? Nawet do kilkunastu lat – co oznacza, że najbliższe „wino” może być już tylko kompotem z więziennej stołówki.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności