Zaobserwuj nasz profil:

Flaga Ukrainy zdjęta z ratusza w Lublinie – burza medialna

1 czerwca, 2026
Flaga Ukrainy zdjęta z ratusza w Lublinie – burza medialna
źródło: Miasto Lublin

Flaga Ukrainy Lublin zniknęła z masztu na budynku ratusza. To reakcja władz miasta na decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

Dlaczego zniknęła flaga z ratusza?

W sobotę z masztu na lubelskim ratuszu zdjęto ukraińską flagę, która wisiała tam od 2022 roku jako gest solidarności z walczącą Ukrainą. Przez ponad cztery lata powiewała obok flag Polski, Unii Europejskiej i miasta Lublin. Teraz samorząd zdecydował o zmianie i tłumaczy, że to bezpośrednia reakcja na decyzję władz w Kijowie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”.

UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, była formacją zbrojną odpowiedzialną między innymi za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu, co w Polsce wciąż budzi bardzo silne emocje. Ta decyzja prezydenta Ukrainy wywołała szeroką falę krytyki w polskiej debacie publicznej i wprost przełożyła się na krok podjęty w Lublinie.

Jednakże dla wielu Ukraińców UPA jest przede wszystkim symbolem walki o niepodległość i narodowe wyzwolenie (głównie spod Sowietów), co mocno wpływa na sposób postrzegania tej formacji po stronie ukraińskiej. Ten kontekst historyczny warto zaznaczyć obok polskiej perspektywy, w której UPA kojarzy się przede wszystkim z tragicznymi wydarzeniami na Wołyniu i na Kresach. Pozwala to dostrzec, dlaczego ta sama decyzja władz w Kijowie budzi tak odmienne emocje w obu krajach. Zwłaszcza, jeśli uwzględni się kontekst trwającej w Ukrainie wojny z Rosją.

Ratusz podkreśla, że zdjęcie flagi Ukrainy nie ma związku z wcześniejszą interpelacją jednego z radnych, który domagał się właśnie takiego kroku. Rzeczniczka prezydenta Lublina Justyna Góźdź zaznaczyła, że decyzja miasta jest bezpośrednio związana z ostatnimi działaniami prezydenta Zełenskiego. Władze Lublina mówią wprost: to sprzeciw wobec gloryfikowania formacji, które w polskiej pamięci kojarzą się z tragedią tysięcy ofiar.

Samorząd zaznacza jednocześnie, że zmiana na maszcie nie oznacza zerwania solidarności z ukraińskim społeczeństwem, które od lat mierzy się z rosyjską agresją. Miasto przypomina o ogromnej pomocy, jaką mieszkańcy Lublina udzielali uchodźcom od 2022 roku, oraz o licznych wspólnych działaniach z partnerami z Ukrainy. Chodzi więc o wyraźny sygnał pod adresem władz państwowych, a nie zwykłych ludzi uciekających przed wojną.

Emocje mieszkańców i szerszy kontekst

Decyzja lubelskiego ratusza spotkała się z szerokim odzewem w mediach ogólnopolskich i zagranicznych, które opisują napięcia w relacjach polsko‑ukraińskich po decyzji Zełenskiego. Głos zabierają politycy różnych opcji, historycy i publicyści, a w dyskusji często wraca temat oceny UPA i pamięci o ofiarach na Kresach. Dla wielu osób w Polsce uhonorowanie „Bohaterów UPA” jest po prostu nie do przyjęcia.

W przestrzeni publicznej pojawiają się także inne gesty sprzeciwu wobec decyzji władz w Kijowie, jak choćby demonstracyjne zdejmowanie symboli z ukraińską flagą przez osoby publiczne. Z drugiej strony są też głosy, że mimo trudnych spraw historycznych Ukraina nadal potrzebuje wsparcia w obliczu rosyjskiej agresji. To pokazuje, jak cienki jest lód, po którym dziś stąpają zarówno politycy, jak i samorządy.

Co dalej z relacjami Lublina z Ukrainą?

Lublin od lat budował wizerunek miasta otwartego na współpracę z ukraińskimi partnerami samorządowymi, organizacjami i środowiskami akademickimi. Zdjęcie flagi z ratusza nie przekreśla tych relacji, ale wyraźnie pokazuje, że także na poziomie lokalnym pojawia się oczekiwanie szacunku dla polskiej pamięci historycznej. Władze miasta sygnalizują, że dalsza współpraca jest możliwa, ale wymaga wrażliwości na trudne tematy z przeszłości.

Wiele zależy teraz od tego, czy po stronie ukraińskiej pojawi się refleksja nad skutkami decyzji o „Bohaterach UPA” dla relacji z Polską. Na razie dekret prezydenta Ukrainy nadal obowiązuje, a dyskusja w Polsce trwa. Jedno jest pewne: historia znów mocno wkroczyła w bieżącą politykę i samorządową codzienność.

 

 

 

Katarzyna Adaszek

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com