Zaobserwuj nasz profil:

Felieton Jaśkiewicza: zbanowała mnie Joanna Szczepkowska

26 kwietnia, 2026
Felieton Przemysława Jaśkiewicza.„Tu nie ma Prezydenta”.Pytania o stan Państwa.

No i doigrałem się: Joanna Szczepkowska osobiście „zbanowała” mnie na swoim profilu. Powód był wręcz trywialny. Po krytycznym wpisie Aktorki dotyczącym przemówienia Kaczyńskiego pojawił się kolejny, krótki wpis wychwalający przemówienie Donalda Tuska na konwencji KO. Wpis Aktorki był tak krótki, że zacytuję go w całości: „Dobry wieczór. Dzisiaj bardzo krótko i po wysłuchaniu przemówienia premiera  na Radzie Krajowej KO. Właściwie są dwie Polski. Tak, w której żyje rezydent i Kaczyński i ta, o której mówił dzisiaj  Donald Tusk . Tamci mówią o jakimś ciemnym padole marząc o „Polsce dumnej” czyli odizolowanej , Polska premiera, to jest  Polska pełna osiągnięć, z której już możemy być dumni i w otoczeniu partnerów. Wszystkich, którzy żyją w tej drugiej pozdrawiam i życzę dobrej nocy. Jutro Węgry. Do jutra!!!!”. Mój komentarz był jeszcze krótszy: „Łubu dubu, łubu dubu… to napisałam ja Szczepkowska Joanna Aktorka pierwszej klasy”. No i stało się. Już wcześniej Aktorka groziła mi wygnaniem ale w swej łaskawości uznała mnie jednak za człowieka i tak zostałem nawet „liderem wśród fanów”. Aktorka w innym poście zaszczyciła mnie taką oto charakterystyką: „Już nie mam siły z Panem gadać (…).  Bardzo dużo przymiotników Pan używa. Tak działa tylko ktoś, kto sieje propagandę.(…) sieje Pan propagandę Radio Maryja. To widać słychać i czuć.” Jak widać świat jest prosty według Aktorki: my mamy światłe poglądy a „oni”… tylko „sieją propagandę”, aż chce się dodać „inspirowanej przez wrogie Polsce ośrodki” . Donald Tusk jest według tej narracji wybitnym przywódcą (może nawet najwybitniejszym przywódca w całej historii Polski), który „jak się trzeba postawić Berlinowi to się stawia, jak Brukseli to się stawia,”. Opozycja to właściwie agenci Putina i czerpiący wzorce z PZPR. Natomiast według Aktorki Czarzasty nie jest żadnym tam „komunistą” czy „postkomunistą” a demokratą i do tego Europejczykiem pełną gębą, z którym Aktorka się w pełni solidaryzuje.

Prezydent wybrany w demokratycznych wyborach to dla Aktorki „rezydent” i oczywiście zgodnie z „celebrycką” modą „batyr” pisany, też zgodnie ze wspomnianą modą, z małej litery. Ale czasami, trzeba ten przekaz wzmocnić  jakimś odczłowieczającym epitetem takim jak „wyszczerzony manekin”.

Natomiast oburzenie Aktorki wzbudzały jakiekolwiek epitety kierowane wobec Donalda Tuska czy członków jego rządu przez polityków opozycji.

Świat Aktorki jest bardzo prosty: jest Dobro i jest Zło. Unia Europejska jest w tym świecie dobrem najwyższym i Polska powinna bezwzględnie dążyć do jak najściślejszej integracji ze strukturami europejskimi. Tendencje do tworzenia europejskiego „superpaństwa” nie uważa za groźne, bo Polska będzie z tego korzystać i w ogóle to nie zagraża polskiej suwerenności i niepodległości. Każdy kto to krytykuje a jeszcze do tego wskazuje na rolę Niemiec w tym „superpaństwie” jest według niej putinowską onucą czyli po stronie Zła. Tym Złem w polityce jest też oczywiście Donald Trump. Prezydent Nawrocki i PiS dążący do zacieśnienia polsko – amerykańskich relacji są głupi i w swej głupocie stoją oczywiście po stronie Zła. Oczywiście kolejnym złym w polityce był Victor Orban ale na Węgrzech zwyciężyła „jasna strona mocy” i teraz nasi bratankowie podążają już prostą drogą ku świetlanej przyszłości.

Demokracja, odmieniana przez Aktorkę przez wszystkie przypadki, to obecne rządy pod światłym przywództwem Donalda Tuska. W narracji Aktorki jawi się on jako Wybawiciel, który porzucił europejskie salony aby wrócić do Polski i ją wybawić ze szponów totalitarnej, „populistycznej” (to kolejne ulubione słowo celebryckiej samozwańczej elity – niczego nie tłumaczy ale określa Zło prawie że absolutne) pisowskiej dyktatury. To  jest w tej narracji prawdziwy „ukochany przywódca”. Każdy kto się jemu sprzeciwia, przeszkadza lub tylko utrudnia działalność zasługuje na potępienie. Taki los spotkał Szymona Hołownię, który śmiał zasugerować wystąpienie z koalicji tworzącej „Rząd 13 Grudnia”. Partie takie jak PiS, Konfederacja powinny być według Aktorki „rozliczone” i najlepiej w jakiś sposób usunięte z życia publicznego. To samo dotyczy mediów krytycznych wobec tego rządu takich jak TV Republika, TV Trwam, Radio Maryja i kilka innych mediów. I jak Aktorka oburzała się na polemikę Prezydenta Nawrockiego z pracownikiem TVN tak pochwala zachowania polityków obecnego rządu wobec przedstawicieli mediów opozycyjnych i wykluczanie ich z debaty.

Ciekawa jest też tematyka, której Aktorka nie porusza. Nie miejsce tu na szczegółową analizę ale konsekwentnie jest pomijana tematyka Teatru Kamienica w Warszawie, gdzie widać co najmniej złą wolę Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Kompletnym milczeniem potraktowała Aktorka seksistowskie ataki na Pierwszą Damę czy na żonę Szymona Hołowni. Pedofilia w KO istnieje tylko dlatego, że opozycja śmie zadawać pytanie rządzącym na jej temat. Mnie bardzo ostatnio rozbawił wpis dotyczący Cenckiewicza, że „nie wyrok sądu, a Służby Kontrwywiadu Wojskowego przesądzają, czy ktoś może mieć dostęp do akt niejawnych, czy nie.” Czyli, według Aktorki, Służby Specjalne podległe Donaldowi Tuskowi stoją ponad sądami. Stosujemy prawo tak ja MY je rozumiemy.

Pomimo „zbanowania” dalej, już konspiracyjnie, czytam wpisy Aktorki. Dlaczego? Joanna Szczepkowska na pewno potrafi pisać, ma łatwość formułowania swoich myśli (aż się zawahałem czy nie ująć tego słowa już teraz w cudzysłów). I pisze codziennie. Dzięki temu można poznać jaki jest celebrycki „przekaz dnia” i jaka jest argumentacja tego przekazu. Dowiadujemy się kogo należy kochać a kogo nienawidzić i za co.

Kiedyś ktoś powiedział, że „im” czyli postępowym, lewicowo – liberalnym celebrytom, zadufanym w swej „mądrości” i przekonanych o tym, że są kimś lepszym, kimś predystynowanym do rządzenia „tym krajem”, wystarczy pozwolić mówić. I Aktorka Joanna Szczepkowska jest tego świetnym przykładem. Po jej wpisach widać jak miałka, a czasami wręcz infantylna jest wizja Polski i świata tych elit. Jak miałka jest argumentacja. Widać ich butę, pychę oraz… nietolerancję  i pogardę.

Być może warto by było dogłębnie przeanalizować wpisy Aktorki, posłużyć się cytatami, poszukać jakiejś myśli przewodniej, jakichś idei. Ale to nie w takim, publicystycznym tekście. I pytanie: czy warto?

 

Autor: Przemysław Jaśkiewicz

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com