Felieton Jaśkiewicza: SAFE

16 lutego, 2026
Felieton Jaśkiewicza: SAFE

Zapraszamy na kolejny felieton Przemysława Jaśkiewicza. Tym razem autor przygląda się programowi SAFE, analizując jego potencjalne konsekwencje dla bezpieczeństwa Polski, suwerenności państwa oraz relacji z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi.

 

SAFE czyli bezpieczeństwo

Za nami „debata” sejmowa na temat programu SAFE. I po raz kolejny zamiast merytorycznej dyskusji odbyła się plemienna okładanka maczugami. Tradycyjnie z afirmacją rządowych pomysłów wystąpili rodzimi celebryci. Ja przyjrzałem się argumentom Aktorki Joanny Szczepkowskiej. Jej tekst pomógł mi sformułować moje prywatne wątpliwości do tego programu. Będą w tym tekście odniesienia do postu Aktorki. Kto ciekawy niech sobie zajrzy i przeczyta.

Szkoda, że zabrakło Pani woli dialogu i empatii aby zrozumieć argumenty Polaków zatroskanych bezpieczeństwem Polski i nie podzielających Pani bezkrytycznego uwielbienia dla obecnie rządzącej ekipy.

Czy zadała Pani sobie pytanie skoro SAFE jest taki świetny to co Polska zaoferowała w zamian? W polityce (nie w tej infantylnej wersji przedstawianej w prorządowych mediach tylko tej realnej) zawsze jest coś za coś. Pojawia się więc pytanie do czego zobowiązała się Polska? Czy zna Pani odpowiedź na to pytanie? Chyba nie.

I kolejne pytanie, które zadawali posłowie opozycji (to taka wartość demokracji, że istnieje opozycja, która jest krytyczna albo bardzo krytyczna wobec rządzących): jak będzie wyglądała realizacja tego programu w sytuacji jaka np. będzie miała miejsce za rok czyli gdy władzę obejmie rząd „niesłuszny” albo nawet bardzo „niesłuszny” z punktu widzenia brukselskich elit? Doświadczenia z KPO świadczą o tym, że te elity gotowe są, nawet w przypadkach skrajnych, porzucić ideę „europejskiej solidarności” (to kolejny element w infantylnej wizji polityki, o której pisałem wyżej) byle tylko doprowadzić do objęcia władzy przez rząd „słuszny” a nawet „posłuszny”. Przykład KPO jest tutaj bardzo pouczający. KPO miał wesprzeć kraje w wychodzeniu z negatywnych skutków tzw pandemii. Okazało się, że w przypadku Polski jest to element do wywierania nacisku na demokratycznie powołany rząd aby prowadził politykę wewnętrzną zgodnie ze wskazaniami z zewnątrz. Wstrzymanie KPO miało być elementem nacisku na polski rząd. Brukselskich urzędników (nie pochodzących z demokratycznego wyboru) nie wzruszył nawet fakt, że Polska przyjęła do siebie w 2022 ok. 6 milionów uchodźców z Ukrainy i właściwie od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji wspierała walczącą Ukrainę zarówno humanitarnie, gospodarczo jak i, w miarę możliwości, militarnie nawet kosztem własnego interesu. Środki z KPO zostały odblokowane, nie dlatego, że Polska spełniła narzucone „kamienie milowe” ale w wyniku arbitralnej decyzji unijnych urzędników, podjętej podobno po interwencji Donalda Tuska (tak przynajmniej przedstawiał to sam obecny Premier). Była to „nagroda” za wybranie „słusznego” rządu. Przypomnę, że za zablokowaniem pieniędzy z KPO byli europosłowie z obecnie rządzącej koalicji. I pomimo, że ewidentnie godziło to w interes Polski, w interes Polaków a nawet w nasze bezpieczeństwo czy stabilność nikt wtedy nie krytykował eurodeputowanych z ówczesnej opozycji.

Jakie są gwarancje, że ten program, który ma być zastrzykiem pieniędzy dla polskiej armii i dla polskiej gospodarki, nie będzie również narzędziem do nacisku na polski rząd przy podejmowaniu wewnętrznych decyzji, co naruszałoby suwerenność Polski? Co się stanie jak za rok wypłaty z tego programu zostaną wstrzymane, bo Premier nie będzie odpowiadał unijnym urzędnikom czy kanclerzowi Niemiec? Czy to wpłynie na nasze bezpieczeństwo?

USA są jedyną siła militarną mającą potencjał aby powstrzymać militarnie Rosję. Polska musi budować jak najlepsze stosunki z USA, żeby one widziały w Polsce niezbędny element w nowej geopolitycznej układance. Świat „końca historii” się skończył. Pani się na ten fakt obraziła: „Ale dlaczego jest ta nowa geopolityka? Co z nią się wiąże , kto ją ustanowił i po co?” Po prostu świat się zmienił i trzeba się do niego dostosować. I nikt nam nie zagwarantuje niepodległości tylko my sami prowadząc mądrą, konsekwentną a zarazem elastyczną politykę zagraniczną. Wymaga to wybitnego męża stanu na stanowisku Ministra Spraw Zagranicznych i profesjonalnej, ideowej kadry wytrawnych dyplomatów. Jak jeszcze ktoś na stanowisko Ministra może by się i znalazł to przez 35 lat niepodległości nie dorobiliśmy się profesjonalnej kadry dyplomatów i pracowników dyplomacji.

Aktorka pisze: „Już w Monachium widać, że Europa zacznie się wzmacniać, wiązać w jedną wielką siłę, bo innego wyjścia nie ma”. Po pierwsze nie wiadomo kiedy Unia Europejska będzie na tyle silna aby przeciwstawić się Rosji? I czy w ogóle będzie? Czy naprawdę ktokolwiek wierzy, że Niemcy będą walczyć w obronie niepodległości Polski? Kanclerz Merz powiedział wprost na styczniowym spotkaniu z niemieckimi przedsiębiorcami: „w końcu znajdziemy równowagę z naszym największym europejskim sąsiadem, czyli Rosją. I nie mówię tego dlatego, że jestem tutaj, na wschodzie. Mówię to wszędzie, również w Niemczech. Rosja jest krajem europejskim. Jeśli uda nam się w dłuższej perspektywie znaleźć równowagę z Rosją, jeśli zapanuje pokój, jeśli wolność zostanie zagwarantowana, jeśli uda nam się to wszystko, panie i panowie, to Unia Europejska, a także my, w Republice Federalnej Niemiec, zdamy kolejny test i będziemy mogli patrzeć dalej niż do roku 2026”.

W wytęsknionym przez celebryckie elity superpaństwie europejskim jakim ma się stać Unia Europejska Polska będzie zawsze peryferium, potencjalnym „teatrem działań wojennych” albo terenem „przetargowym” z Rosją.
Kolejną sprawą są kwestie obaw związanych z naciskami ideologicznymi na Polskę. Można przypuszczać, że sprawa tzw „małżeństw homoseksualnych” (już samo to pojęcie jest tak logiczne jak „cofanie do tyłu”) pojawiła się właśnie teraz. Być może w ramach niepisanej zasady „pieniądze za praworządność” realizacja programu SAFE będzie uzależniona od wprowadzania w Polsce ideologicznej agendy skrajnej lewicy, która bardzo sprawnie stosuje swój „marsz przez instytucje” Unii Europejskiej wykorzystując ją do realizacji budowy utopijnego „nowego wspaniałego świata”. Ciekawe jest natomiast stwierdzenie Aktorki: „że oni [znaczy opozycja] się wśród ludzi na wyższym poziomie po prostu źle czują. Wolą straszyć Niemcami niż znaleźć się w towarzystwie kanclerza Merza”. Cóż, to tak wprost wyrażony taki postkolonialny kompleks poklepania po plecach: oni tam na Zachodzie są lepsi, a nas dowartościuje już sama obecność wśród nich. A może to jest echo herrenvolku i poczucia bycia untermenschem wśród celebryckich elit III RP (o nazwie naszego Państwa po upadku Związku Sowieckiego napiszę w innym tekście)

I na koniec kolejny cytat: „My [czyli kto?] teraz tę praworządność po rządach PiS przywracamy.” Naprawdę praworządność mogą przywrócić zaufani (i stronniczy) sędziowie (jak Tuleya) czy prokuratorzy (jak Wrzosek), łamiąc albo obchodząc prawo i Konstytucję? To chyba kolejny temat do rozwinięcia w innym tekście.

Przemysław Jaśkiewicz

Przemysław Jaśkiewicz – działalność obywatelską zaczynał w 1981 w Niezależnym Ruchu Harcerskim „Zawisza”. W latach 1987–1989 działacz Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS). W latach 2011–2016 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu Fundacji Niepodległości, a do 2018 członka zarządu. Od 2008 jest w zarządzie Stowarzyszenia Budowlany Klub Sportowy w Lublinie (BKS Lublin). W czerwcu 2016 powołany na członka Rady Działalności Pożytku Publicznego V kadencji. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego VI kadencji. Od lutego 2017 prezes Konfederacji Inicjatyw Pozarządowych Rzeczpospolitej”. W latach 2021–2024 zastępca Dyrektora Narodowego Instytutu Wolności (NIW). Historyk z wykształcenia i zamiłowania, fotograf i filmowiec amator. Żonaty, ma dwóch synów.

redakcja wlubelskim.pl

Portal wlubelskim.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl

Kontakt:

redakcja@wlubelskim.pl    Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl  

 Tel:  667 796 420 , 531 837 899 ;

Polityka Prywatności

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com