
Temat pojawił się po głośnych wypowiedziach premiera, który ostrzegł, że zagrożenie ze strony Rosji może pojawić się szybciej, niż wielu się spodziewa. W odpowiedzi radny Tomasz Gontarz złożył interpelację do prezydenta Lublina.
Zadał w niej konkretne pytania. Chce wiedzieć, ile schronów ma miasto, czy są sprawne i czy mieszkańcy wiedzą, gdzie ich szukać. Interesują go też zapasy żywności, wody i leków na wypadek kryzysu.
To nie są pytania „na zapas”. Od 2025 roku obowiązują przepisy, które jasno określają obowiązki samorządów w takich sytuacjach.
Zgodnie z ustawą, każde miasto powinno być przygotowane na co najmniej trzy dni poważnego zagrożenia. Chodzi o podstawowe potrzeby mieszkańców.
W praktyce oznacza to:
To wszystko ma wpływ na bezpieczeństwo Lublina. Radny podkreśla, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak wygląda sytuacja naprawdę.
Lublin leży blisko wschodniej granicy i pełni ważną rolę w regionie. Są tu szpitale, uczelnie i ważne drogi transportowe. W razie kryzysu miasto mogłoby mieć duże znaczenie.
Dlatego pytania o przygotowanie nie są przesadą. To raczej próba sprawdzenia, czy wszystko działa tak, jak powinno.
Radny zwraca uwagę na prostą rzecz: jeśli zabraknie prądu lub wody, mieszkańcy powinni wiedzieć, co robić. To samo dotyczy ewakuacji czy alarmów.
Prezydent miasta ma 14 dni na odpowiedź. Wtedy dowiemy się więcej o realnym stanie przygotowań.
Radny zapowiada, że opublikuje wszystkie informacje. Dzięki temu mieszkańcy sami będą mogli ocenić sytuację.
Bezpieczeństwo Lublina to temat, który dotyczy każdego. Nawet jeśli zagrożenie wydaje się odległe, warto wiedzieć, jak wygląda plan działania.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności