25-letni obywatel Mołdawii usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach. Mężczyzna został zatrzymany w Puławach po tym, jak w trzech cysternach pociągu towarowego zaciągnął mechaniczne hamulce postojowe. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Niebezpieczny incydent w Puławach
Do zdarzenia doszło w Puławach, gdzie 25-letni Anton B. ingerował w skład pociągu towarowego składającego się z 37 cystern wypełnionych olejem napędowym. Mężczyzna zaciągnął mechaniczne hamulce postojowe w trzech wagonach.
Jak podkreślają śledczy, gdyby nie czujność maszynisty, który odkrył zablokowane hamulce, mogło dojść do poważnych konsekwencji – w tym uszkodzenia torów, a nawet wykolejenia całego składu. Taki scenariusz mógłby doprowadzić do eksplozji materiałów łatwopalnych i zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób.
Paliwo jechało na Ukrainę
Z ustaleń wynika, że pociąg transportował olej napędowy na Ukrainę. Śledczy zwracają uwagę, że skład nie był przypadkowy. W tym samym rejonie jesienią doszło do aktu dywersji, w wyniku którego uszkodzono infrastrukturę kolejową. Celem tamtego zdarzenia również był pociąg przewożący paliwo.
Sprawą zajmuje się wydział do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Zatrzymanie i zabezpieczone przedmioty
25-latek został zatrzymany na miejscu. Przy mężczyźnie ujawniono torbę z kilkoma telefonami komórkowymi, sprzętem elektronicznym, kartami SIM, powerbankiem oraz dokumentami w języku rosyjskim.
Ustalono również, że dzień wcześniej wjechał do Polski z Białorusi przez przejście graniczne w Terespolu.
Poważne zarzuty i możliwy areszt
Prokuratura przedstawiła Antonowi B. zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
Podczas przesłuchania mężczyzna częściowo przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które są obecnie analizowane. Ze względu na charakter sprawy oraz dobro śledztwa prokuratura nie ujawnia szczegółów.
Śledczy złożyli już wniosek o zastosowanie wobec 25-latka tymczasowego aresztowania. Za zarzucany czyn grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
