Ceny na grill 2026 potrafią wywołać uśmiech… ale czasem taki trochę nerwowy. Sprawdzamy, czy w tym roku grillowanie to jeszcze przyjemność, czy już sport ekstremalny.
Słońce świeci, ptaki śpiewają, a Polacy… sprawdzają ceny kiełbasy. Sezon grillowy oficjalnie można uznać za otwarty. Zanim jednak wrzucimy coś na ruszt, warto zajrzeć do portfela. A ten – jak wiadomo – też lubi się czasem „przypiec”.
Dobra wiadomość jest taka, że nie jest aż tak źle. Zła? No cóż, dobrze też nie…
Ceny na grilla – mięso trzyma fason
Na początek klasyka. Karkówka i kiełbasa, czyli święty duet każdego grilla. Tutaj można odetchnąć z ulgą.
Karkówka kosztuje około 24,99 zł za kilogram. Czyli praktycznie tyle samo co rok temu. Nie jest taniej, ale przynajmniej nie boli bardziej. Kiełbasa śląska nawet lekko potaniała. Symbolicznie, ale zawsze coś – można dorzucić jedną więcej „na zapas”.
Jedynie kurczak postanowił się wyłamać. Filet z piersi podrożał o kilka procent. Wygląda na to, że ktoś tu chce być bardziej „premium”.
Dodatki – tu zaczyna się przygoda
Bo grill to nie tylko mięso. To też dodatki. A tu… zaczynają się emocje.
Największy żart (albo dramat) robi piwo. Jego cena wzrosła o ponad 8 proc. Czyli oficjalnie – rozmowy przy grillu mogą być krótsze. Chyba że ktoś zrobi zrzutkę.
Camembert też dorzucił swoje trzy grosze i podrożał. Niby niewiele, ale jednak. Za to ketchup i bagietki czosnkowe stoją dzielnie i nie szaleją z cenami. Można powiedzieć – bohaterowie drugiego planu.
Warzywa i brykiet – niespodziewani bohaterowie
A teraz twist akcji. Produkty, które zwykle traktujemy po macoszemu, nagle stają się pozytywnym zaskoczeniem.
Pieczarki potaniały. Tak po prostu. Bez ostrzeżenia.
Cukinia też jest tańsza. Można więc spokojnie udawać, że grillujemy zdrowo.
Do tego brykiet również kosztuje mniej niż rok temu. Czyli ogień będzie tańszy. Szkoda tylko, że nie zawsze to, co na nim.
Podsumowując – grillujemy dalej!
Podsumowując, ceny na grilla 2026 nie są powodem do paniki. Jest trochę drożej tu, trochę taniej tam. Bilans w stosunku do 2025 r. wychodzi całkiem przyzwoity.
Oczywiście, w porównaniu do 2024 roku portfel nadal czuje różnicę. Ale hej – grill to nie tylko jedzenie. To też spotkania, śmiech i rozmowy do późna.
A jeśli coś będzie za drogie? Zawsze można powiedzieć, że to grill „light”. Więcej warzyw, mniej mięsa… i więcej humoru.

źródło: panparagon.pl