
Wydarzenia miały miejsce na plaży Bondi w Sydney, jednej z największych atrakcji turystycznej największego miasta Australii – Sydney. 14 grudnia w pawilonie na plaży, który został zarezerwowany na potrzeby uroczystych obchodów święta Chanuka (Chanukah by the sea). Obchody zgromadziły około 1000 uczestników.
Wydarzenia rozpoczęły się przed 19:00. Dwóch sprawców (choć podejrzewano istnienie trzeciego napastnika), których policja zidentyfikowała później jako ojca, Sajida Akrama oraz syna, Naveeda Akrama. Obaj panowie uzbrojeni w automatyczną oraz półautomatyczną otworzyli ogień w kierunku tłumu. Przez niemal 20 minut napastnicy swobodnie strzelali, nawet kilkukrotnie zostali atakowani przez nieuzbrojonych cywilów, niestety bezskutecznie. Napastnicy wykorzystywali nieco wyższą promenadę biegnąca na skraju plaży, skąd mieli doskonały widok na zgromadzony tłum. I choć policja relatywnie szybko zareagowała na te wydarzenia, to zanim udało się zranić napastników niezbędny był niemal kwadrans i 20 pocisków. W tym czasie napastnicy wystrzelili 83 naboje.
W trakcie wydarzeń zraniono 40 osób (w tym jednego napastnika) i zabito 16 osób (w tym jednego napastnika: ciężko zraniony, przewieziony do szpitala w stanie krytycznym, a potem zmarł nie odzyskawszy przytomności). Wśród ofiar najstarszą był Alex Kleytman (87 lat), pochodzący z Ukrainy inżynier, który przeżył Holocaust, a najmłodszą była Mathilde (10 lat). Większą liczbą ofiar obarczony był incydent z Port Arthur (Tasmania), kiedy to Martin Bryant, który zastrzelił 35 osób a zranił 23 osoby. Motywem zbrodni był wątek ekonomiczny a rezultatem było poważne zaostrzenie przepisów odnoszących się do posiadania broni, które jednakże zaowocowały zwiększeniem a nie zmniejszeniem liczby wydawanych licencji.
Motywacja sprawców? Policja stwierdziła, że sprawcy byli związani z Państwem Islamskim. Rzekomo mieli posiadać również materiały wybuchowe. Co ciekawe, wśród cywili, którzy podejmowali wysiłek powstrzymania napastników był również muzułmański uchodźca z Syrii. W ostatnich dniach, Anthony Albanese, premier Australii, już zapowiedział kolejne działania zmierzające do zaostrzenia przepisów związanych z posiadaniem broni palnej. Jednak wątpliwe jest czy przyniosą pożądane efekty.
Na razie pozostaje tylko dołączyć się do wyrazów współczucia przekazywanych zewsząd do rodzin ofiar oraz wyrazić nadzieję, że podobnych zdarzeń w przyszłości będzie jak najmniej.
Wszelkie prawa zastrzeżone @ wlubelskim.pl | wLubelskim.pl
Kontakt:
redakcja@wlubelskim.pl Tel: 537 760 276
reklama@wlubelskim.pl
Tel: 667 796 420 , 531 837 899 ;
Polityka Prywatności