Magdalena Filipek-Sobczak: Zbliża się czas dla eksporterów - wlubelskim.pl

Magdalena Filipek-Sobczak: Zbliża się czas dla eksporterów

Z Magdaleną Filipek-Sobczak, dyrektor Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości rozmawia redakcja wLubelskim.pl

Redakcja wLubelskim.pl: Lubelska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ogłosiła konkurs dla przedsiębiorców. Na jakie cele mogą oni przeznaczyć pozyskane środki ?

Magdalena Filipek-Sobczak: Przedsiębiorcy z naszego regionu mogą liczyć na wsparcie w wielu dziedzinach. LAWP udziela wsparcia na wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w przedsiębiorstwach. Mamy też środki na fotonikę, która jest jednym z najbardziej innowacyjnych i najszybciej rozwijających się obszarów gospodarki. Lubelskie firmy mogą otrzymać również środki na doradztwo biznesowe. To ogromna szansa na rozwój przedsiębiorstw. LAWP wspiera projekty w zakresie produkcji energii z OZE, a wraz z realizacją każdego z projektów korzystanie z energii słońca, wiatru czy biomasy. Jeszcze w październiku planujemy ogłosić konkurs z Działania 3.7 Wzrost konkurencyjności MŚP oraz z Działania 1.2 Badania celowe, który realizowany będzie w ramach Wspólnego Przedsięwzięcia  z NCBR. W grudniu planujemy ogłosić nabór w ramach konkursu z Działania 4.2 Produkcja energii z OZE w przedsiębiorstwach. Obecnie trwają nabory mające na celu Poprawę efektywności energetycznej w przedsiębiorstwach (Działanie 5.1 – dedykowane jest firmom, które zamierzają oszczędniej gospodarować energią), a także poprawę konkurencyjności poprzez pozyskanie specjalistycznych usług niezbędnych do rozwoju przedsiębiorstw ( Działanie 3.5 Bon na doradztwo).

Redakcja wLubelskim.pl: Część przedsiębiorców narzeka jednak na zapowiadany wzrost płacy minimalnej. Czy Pani zdaniem podniesienie najniższej pensji rzeczywiście pogorszy kondycję polskich przedsiębiorstw?

Magdalena Filipek-Sobczak: Gospodarka jest żywa, ciągle się zmienia. Nie wszyscy na zmiany reagują dobrze. Zwłaszcza w trakcie kampanii wyborczej, podczas której przeciwnik chwyta się każdego sposobu, aby zdyskredytować propozycje konkurencji i na fali tej krytyki budować sobie elektorat. Z drugiej strony wszyscy szybko przyzwyczajamy się do dobrego i wciąż oczekujemy na więcej. Przedsiębiorcy więc zapomnieli już o obniżkach podatków i mają kolejne oczekiwania. Wiele z nich jest zbieżne z proponowanymi przez Premiera Mateusza Morawieckiego ułatwieniami, zwłaszcza w zakresie obowiązków wobec ZUS.

Redakcja wLubelskim.pl: Oponenci polityczni uważają, że to właśnie ZUS będzie beneficjentem podwyżki płacy minimalnej, ponieważ pracodawcy będą musieli odprowadzać od niej wyższe składki.

Magdalena Filipek-Sobczak: ZUS jest instytucją publiczną, a naprawdę wielu pracowników instytucji rządowych i samorządowych zarabia najniższą krajową. Krytycy więc zapominają, że to właśnie strefa publiczna w dużej mierze będzie obciążona nowymi regulacjami. Podniesienie płacy minimalnej nie odnosi się wyłącznie do sektora prywatnego. Jest to raczej zaplanowana korekta, która wychodzi naprzeciw zmianom jakie ostatnio zaszły w gospodarce oraz trendów, rzutujących na jej przyszły kształt.

Redakcja wLubelskim.pl: Jak może to zrozumieć przeciętny Kowalski?

Magdalena Filipek-Sobczak: Na wzrost gospodarczy składają się trzy główne czynniki: inwestycje publiczno – prywatne, konsumpcja wewnętrzna i saldo bilansu zagranicznego. Zmiany jakie ostatnio zaszły w Polsce przełożyły się na rynek. Teraz mamy korektę. Inwestycje publiczne zwiększyły obroty gospodarcze i zyski. Wraz z nimi wzrosły także koszty. W sektorze budowlanym o płacy minimalnej już dawno zapomniano. Dobry budowlaniec zarabia często lepiej niż minister. Wielu inwestorów nie może wyłonić wykonawcy robót budowlanych, ponieważ nie mają oni pracowników. To samo dotyczy materiałów budowlanych, których ceny wzrosły, ponieważ wykonawcy są w stanie zapłacić więcej, żeby nie czekać po ich odbiór w kolejce. Ta koniunktura związana jest ze środkami z Unii Europejskiej, które otrzymują podmioty publiczne i prywatne. Z kolei programy społeczne, ze szlagierowym 500+, spełniły swoją funkcję społeczną, eliminując skrajne ubóstwo i przywracając ludziom godność. Można także dodać, że włączyły zwykłych Polaków do grona beneficjentów rozwoju gospodarczego. Z ekonomicznego punktu widzenia rozkręciły konsumpcje. Ludzie mają pieniądze i więcej kupują. I w tym sektorze nastąpił jednak wzrost cen. Deklaracja wzrostu płacy minimalnej jest więc reakcją na spadek siły nabywczej pieniądza, który może dotknąć najsłabszych. Branża budowlana raczej nie zaprząta sobie tym głowy.

Redakcja wLubelskim.pl: A jak spadek siły nabywczej złotego ma się do trzeciego filaru rozwoju gospodarczego, czyli bilansu handlu zagranicznego ?

Magdalena Filipek-Sobczak: Przede wszystkim należy przypomnieć, że efektem reform Balcerowicza i polityką wyprzedawania gospodarczego majątku narodowego było wygaszanie produkcji. Zagraniczne koncerny kupowały, aby zamknąć polską konkurencję. W ten sposób od lat 90-tych mieliśmy ujemne saldo handlu zagranicznego. Więcej sprowadzaliśmy zza granicy, niż produkowaliśmy towarów na eksport. Sytuacja zmieniła się w 2015 roku, kiedy zanotowaliśmy nadwyżkę. Obecnie balansujemy. Spadek siły nabywczej złotego może więc przyczynić się do zwiększenia opłacalności eksportu. Jeśli nie dojdzie do radykalnego odpływu pracowników, jaki miał miejsce przy wejściu Polski do UE,  i rząd wprowadzi deklarowane ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej to sądzę, że to nastąpi. Mamy coraz lepszą infrastrukturę. Mamy przede wszystkim przedsiębiorców, który na pewno wykorzystają tę sytuację.