Zażartował ze służb. Teraz odpowie przed sądem - wlubelskim.pl

Zażartował ze służb. Teraz odpowie przed sądem

Na wyjątkowo głupi żart wpadł 18-latek z Sulowa, który postawił w stan gotowości wszystkie służby informując, że doszło do wypadku drogowego. Na miejsce wypadku przyjechała karetka pogotowia, straż pożarna i policja. Jak się okazało 18-latek postanowił zażartować sobie w towarzystwie kolegi. Teraz odpowie przed sądem.

Do zdarzenia doszło w miniony czwartek. Centrum powiadamiania ratunkowego otrzymało informację, że w okolicach Sulowa, nieopodal Kraśnika doszło do wypadku samochodowego. Dyspozytor natychmiastowo skierował na miejsce „wypadku” służby, które stwierdziły, że na miejscu nie ma śladu po jakimkolwiek wypadku.

Funkcjonariusze bardzo szybko zdołali ustalić dane personalne osoby, która zawiadomiła o wypadku i udali się do miejsca jej zamieszkania. Po przyjeździe, zastali dwóch mężczyzn w wieku 18 i 23 lat. Młodszy z nich początkowo wypierał się, jakoby miał cokolwiek wspólnego z fałszywym zgłoszeniem. Policjanci nie dali się zwieść tłumaczeniom 18-latka, który finalnie przyznał się, że zadzwonił na numer alarmowy 112 i zawiadomił o wypadku, a całe zajście określił mianem „głupiego żartu”. Na miejscu mundurowi zabezpieczyli telefon, z którego zostało wykonane połączenie.

Zgłaszający, który fałszywą informacją wywołał niepotrzebną czynność wszystkich przybyłych na miejsce służb odpowie przed sądem. 18-latkowi grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. W tym przypadku sąd może zdecydować również o orzeczeniu nawiązki do wysokości 1000 zł. Pamiętajmy, że takie „żarty” zbędnie angażują służby ratunkowe, które mogą być potrzebne w tym czasie do niesienia szybkiej pomocy innym, pomocy która często ratuje życie i zdrowie.