Praca w rytmie pasji – wywiad z tancerzem Marcinem Rychwińskim - wlubelskim.pl

Praca w rytmie pasji – wywiad z tancerzem Marcinem Rychwińskim

Marcin Rychwiński – tancerz, choreograf, pedagog, arteterapeuta. Od 13 lat zawodowo uprawia taniec. Mistrz i V-ce Mistrz Okręgu Lubelskiego

Mimo stałej pracy wciąż znajduje czas na rozwijanie kolejnych pasji. Praca z drugim człowiekiem to zdecydowanie jego mocna strona. Jest ambitny i prezentuje szeroki wachlarz zainteresowań. Z Marcinem Rychwińskim rozmawiała Karolina Smolińska

K.S – Tańczysz już od kilkunastu lat. Skąd zamiłowanie do tańca i dlaczego wybrałeś styl jakim jest taniec latynoamerykański?

MR – Większość tancerzy mówi, że ich zamiłowanie do tańca wzięło się z tego, że to rodzice zapisali ich na zajęcia taneczne. Tak było też i w moim przypadku. Moja mama usłyszała w przedszkolu, że mam poczucie rytmu, więc pierwsze co zrobiła to zapisała mnie na tańce. Na początku był to taniec ludowy, jednak nie do końca czułem się w tym stylu dobrze. Taniec towarzyski jest stylem bardzo żywiołowym i już na pierwszych zajęciach poczułem, że to właśnie to. Początki były ciężkie ale nie poddałem się.

KS – Masz ogromne osiągnięcia w tańcu. Wiadomo, że kryje się za tym nie tylko talent, ale i ciężka praca. Ile czasu poświęcasz na treningi?

Wcześniej więcej czasu poświęcałem na treningi, ze względu na to, że po prostu miałem na to czas. Były to treningi codziennie po 2,5h. W między czasie jeździłem na szkolenia, turnusy i obozy taneczne, a także na indywidualne lekcje z mistrzami w tym stylu tanecznym. Tak naprawdę ciężko jest mi obliczyć ile czasu poświęcam na treningi, ponieważ jest to moja pasja, a jak człowiek zagłębia się w to co kocha, to czasu nie liczy.

KS – Pracujesz nie tylko z dorosłymi ale i z dziećmi. Z własnej obserwacji wiem, że dzieci Cię uwielbiają. Jak pracuje Ci się z najmłodszymi tancerzami?

Do każdej osoby trzeba mieć takie podejście, aby ją zainteresować. W przypadku dzieci lubię to, że tworzymy jakiegoś rodzaju zabawę. Trzeba podejść do tego tak, żeby nie była to tylko forma nauki ale przede wszystkim zabawa. W Inny sposób ciężko jest zainteresować tych najmłodszych. Poza tym ja sam wiem jak ja zaczynałem. Dzieciom najlepiej wychodzą ruchy spontaniczne, a nie te narzucone z góry. Z dziećmi pracuję dopiero od 1,5 roku i na początku ciężko było mi się przestawić między pracą z dziećmi a z dorosłymi. Zdarzały się takie sytuacje, gdzie po zajęciach z dziećmi jechałem na zajęcia z dorosłymi i podchodziłem do nich, jak do dzieci.  Staram się nie traktować tego co robię jako pracę, jest to po prostu moja pasja, styl życia która pomaga mi się rozwijać. I bardzo cieszy mnie to, że mogę komuś moją pasję przekazywać, dzielić się z nimi moimi umiejętnościami. Dzieciństwo to najlepszy okres żeby rozpocząć przygodę z tańcem.

KS – Przy planowaniu wesela niezwykle ważnym elementem takiej uroczystości jest pierwszy taniec

Moda na pierwszy taniec przyszła z zachodu i powolutku wkraczała na rynek Polski. Na początku zapotrzebowanie na naukę pierwszego tańca było dość niskie. Po studiach postanowiłem rozwinąć swoją pasję o kolejne kroki i metodą marketingu szeptanego oraz reklamą w sieci zaczęły zgłaszać się do mnie kolejne pary. Do każdej pary należy podejść indywidualnie, ponieważ każda z nich ma swoje własne potrzeby i inspiracje, które staram się spełniać. Większość par, które do mnie przychodzą nie potrafią tańczyć i mówią to szczerze na pierwszych zajęciach. Dlatego koncentruje się na tym, żeby takie zajęcia były prowadzone indywidualnie. Dla większości par pierwszy taniec to najbardziej stresujący moment wesela, dlatego zawsze słucham ich próśb i razem układamy taką choreografię w jakiej będą czuli się w najlepiej. Pary stawiają na takie style taneczne, w których mogą być jak najbliżej siebie. W najnowszych trendach królują takie style taneczne, jak: tango, samba, bachata, Rock’n’Roll, salsa oraz walce, które są najbardziej tradycyjne. Oczywiście każdą parę bardzo miło wspominam. Nie traktuje ich jako klientów, tylko jako znajomych, dzięki czemu mamy ciągły kontakt telefoniczny. Pary bardzo często wracają do mnie na bardziej luźne zajęcia, żeby jeszcze bardziej się podszkolić.

KS – Wiele osiągnąłeś, ale jesteś ambitny i zapewne głodny kolejnych sukcesów. Jakie są Twoje kolejne taneczne plany?

Moje plany przychodzą spontanicznie. Jeśli czuje, że coś może być dobrym krokiem w moim życiu, to będę do tego dążył. W taki sposób zacząłem  pracować w Lubelskim Centrum Inicjatyw Tanecznych – po prostu pod wpływem chwili napisałem e-maila do właściciela z moją propozycją współpracy i od tamtej pory jeżdżę do różnych placówek i prowadzę zajęcia taneczne. Teraz chciałbym skupić się na eventach, np. animacje taneczne czy festyny. Prowadzić więcej zajęć grupowych, bo do tej pory bardziej skupiałem się na zajęciach indywidualnych. Chciałbym też, aby zakres moich usług wyszedł poza województwo lubelskie , np. do Warszawy. Cały czas zagłębiam się też w tematyce weselnej. Wynajmuje maszyny do baniek mydlanych, napis LOVE oraz inne pakiety ślubne. Współpracuje z wedding planerkami, florystykami, fotografami, kamerzystami i innymi osobami zajmującymi się tą dziedziną aby lepiej poznać ten świat. Ale moim głównym priorytetem jest otwarcie szkoły tańca. Moje motto życiowe to brać życie pełnymi garściami. Jestem szczęśliwy na etapie życia, w którym obecnie jestem i nadal chcę się rozwijać.

KS