Sejmik kontra wojewoda - wlubelskim.pl

Sejmik kontra wojewoda

Radni wojewódzcy domagają się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej w związku z rozprzestrzeniającą się chorobą Afrykańskiego Pomoru Świń. Wojewoda uważa, że to zbędne.

W tym roku na Lubelszczyźnie stwierdzono 22 ogniska ASF. Trudna sytuacja hodowców spowodowała, że radni sejmiku na wczorajszej sesji zdecydowali o skierowaniu do rządu apelu o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Za było 17 radnych PO i PSL. Radni Prawa i Sprawiedliwości uznali, że to polityczne głosowanie i nie wzięli w nim udziału.

Na reakcję przedstawiciela rządu w terenie nie trzeba było długo czekać. W specjalnym oświadczeniu wojewoda lubelski Przemysław Czarnek podkreśla, że – mimo brak wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – skutecznie zawnioskował o zaangażowanie Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej w działania służące zwalczaniu ASF. „Od początku pojawienia się zachorowań zwierząt na ASF na terenie województwa lubelskiego działania stosowanych służb są koordynowane na poziomie wojewódzkim. Wprowadzenie obecnie stanu klęski żywiołowej oznaczałoby zatem jedynie otwarcie drogi do ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela, takich jak m.in. ograniczenie działań niektórych przedsiębiorców, reglamentacji zaopatrzenia, podwyższania cen towarów, opróżnianie lokali mieszkalnych i wiele innych” – pisze wojewoda lubelski w oświadczeniu przesłanym mediom.

I dodaje, że „podchodząc z należytą powagą do dramatycznej sytuacji niektórych rolników na terenie regionu”, jest przekonany, że „tego typu środki działania nie są właściwe w obecnej sytuacji”. Wojewoda podkreśla też, że decyzje związane ze zwalczaniem ASF są podejmowane niezwłoczne, zatem wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie miałoby wpływu na nie.

Jednocześnie wojewoda Czarnek dziwi się, że „przepisy o stanie klęski żywiołowej nie są znane politykom PO-PSL w Sejmiku Województwa Lubelskiego i chcą oni zastosowania rozwiązań skutkujących ograniczeniem wolności i praw człowieka i obywatela, co jest skandalem”.