Liberum veto w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie - wlubelskim.pl

Liberum veto w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie

Marek Wojciechowski

Na ostatniej sesji Sejmiku Województwa Lubelskiego w dniu 22 czerwca br. koalicja rządząca naszym regionem (PSL-PO) dokonała zmian w Statucie WFOŚiGW. Wprowadzono zapisy powodujące w istocie paraliż tej instytucji. W myśl nowych zapisów statutowych wszelkie strategiczne kwestie realizowane przez tę jednostkę oraz sprawy personalne związane np. z wyborem Zarządu WFOŚiGW będą wymagały jednomyślności członków Rady Nadzorczej tej instytucji. A tak się składa, że jednego z członków tej Rady wskazuje Sejmik Województwa, co w naszym regionie oznacza, że będzie to przedstawiciel PSL. I oczywistym jest, że ten przedstawiciel w wielu kwestiach będzie stosował zdanie odrębne, czyli dawne liberum veto, tak żeby nie wprowadzać korzystnych zmian w tej jednostce.

A zmiany są potrzebne, bo zgodnie z zapisami ustawy Prawo ochrony środowiska przed jej ostatnią nowelizacją zarządy tej instytucji mogły liczyć aż 5 osób. Średnie wynagrodzenie prezesa wojewódzkiego funduszu (dane ogólnokrajowe) wynosi ok. 17 800 zł brutto (największa stawka to 23 500 zł), a wiceprezesa ok. 16 200 zł brutto. Z tego tytułu całkowity koszt wynagrodzeń zarządów WFOŚiGW wynosi 10,8 mln zł/rok. Do tego obligatoryjnie dochodzą nagrody roczne.

Zmiany w przepisach pozwolą zaoszczędzić w skali kraju prawie 5,5 mln złotych rocznie z tytułu wynagradzania członków zarządu (teraz zarządy będą dwuosobowe). Do tego dochodzi ograniczenie liczby członków rad nadzorczych z 7 osób do 5, co przyniesie dodatkową oszczędność w wysokości ok. 1,2 mln zł rocznie (średnie uposażenie członka rady to 3100 zł brutto).

To nie przekonuje naszych regionalnych włodarzy, którzy postanowili zablokować te korzystne dla podatników zmiany. W ich założeniach paraliż ten ma zaszkodzić Prawu
i Sprawiedliwości, a w istocie zaszkodzi im samym oraz – przede wszystkim – beneficjentom dotacji z tej instytucji, takim jak np. wójtowie, burmistrzowie z naszego regionu, czy też członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych, których tak podobno bronią i wspierają.

Marek Wojciechowski