Krzysztof Michałkiewicz: Naszym atutem jest wiarygodność - wlubelskim.pl

Krzysztof Michałkiewicz: Naszym atutem jest wiarygodność

Z Wiceministrem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i kandydatem do Senatu RP Krzysztofem Michałkiewiczem w okręgu 16 – Lublin rozmawia redakcja wLubelskim.pl.

Redakcja wLubelskim.pl: Panie Ministrze, dlaczego Senat?

Krzysztof Michałkiewicz: Po słabym wyniku PiS w Lublinie podczas wyborów samorządowych dużo optymizmu przyniósł nasz sukces w kampanii do Europarlamentu. Mimo to okręg senacki w mieście Lublin jest wciąż dużym wyzwaniem, na które nie było wielu chętnych. Zgadzam się z tym, że Senat nie jest miejscem dla młodych, dynamicznych polityków, którzy są na początku swojej kariery politycznej. W Izbie wyższej parlamentu często poprawia się projekty ustaw sejmowych. Jest więc ona miejscem dla ludzi z odpowiednim dorobkiem zawodowym i politycznym. Jestem przekonany, że moje doświadczenie i wiarygodność gwarantują jakość potrzebną tam do wykonania merytorycznej pracy. Dlatego podjąłem się tego wyzwania.

Redakcja wLubelskim.pl: Wyzwaniem będą też nadchodzące wybory parlamentarne. Wielu kandydatów debiutuje na listach wyborczych.

Krzysztof Michałkiewicz:  Te wybory parlamentarne będą bardzo ważne dla przyszłości Polski. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość wystawia najmocniejszy skład. Nasi przeciwnicy pewnie znowu wymyślą jakąś awanturę polityczną, bo nie mają nic pozytywnego do zaoferowania. My zamierzamy kontynuować politykę prospołeczną. Jej skala wdrażania uzależniona jest od pracy wszystkich Polaków – czyli od wzrostu gospodarczego. My do ciężkiej pracy jesteśmy gotowi. Jesteśmy w stanie zrealizować nasze założenia programowe, które zostały ogłoszone na sobotniej konwencji w Lublinie. Naszym atutem jest wiarygodność.

Redakcja wLubelskim.pl: A może jednak opozycja zaproponuje coś pozytywnego?

Krzysztof Michałkiewicz: Lider PO wymyślił „sześciopak”, którego sam nie pamięta. Politycy PO nie znają swojego hasła wyborczego. Ich próby pozytywnego przekazu nie są więc wiarygodne. Wybory są solą demokracji. Obywatele powinni mieć możliwość wyboru pozytywnego. Jednak opozycja takiej możliwości im nie daje. Zamiast poważnej debaty serwuje nam przedwyborcze awantury. Przed wyborami samorządowymi nastąpiła niespodziewana eskalacja konfliktu z niektórymi przedstawicielami środowisk osób niepełnosprawnych. Kilka z tych osób po tych wydarzeniach zaczęło nagle robić karierę polityczną. Przed minionymi wyborami do Parlament Europejskiego mieliśmy strajk związku nauczycieli, którego przewodniczący wcześniej chętnie paradował pod rękę z liderami tzw.  totalnej opozycji. Wydaje mi się, że opozycja szuka różnego rodzaju haków, konfliktów lub afer bo wie, że tylko poprzez manipulowanie ludzkimi emocjami może nas pokonać.

Redakcja wLubelskim.pl: Tymczasem w dobiegającej końca kadencji parlamentarnej emocje Polaków były pozytywnie wywoływane przez programy społeczne, które wdrażało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pełni pan tam funkcję Wiceministra. Odczuwa pan satysfakcję z wykonanej pracy?

Krzysztof Michałkiewicz: Wraz z powstaniem rządu Prawa i Sprawiedliwości utworzone zostało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To właśnie z myślą o poprawie sytuacji polskich rodzin koncentrowały się działania polskiego rządu w minionych czterech latach. Sukcesy fiskalne umożliwiły nam stabilną realizację sztandarowego programu 500+. Nasi poprzednicy zaklinali rzeczywistość, wmawiając Polakom, że środków na ten program nie ma i nie będzie. My nie pozwoliliśmy po prostu okradać państwa mafiom VAT-owskim. Pieniądze, które znalazły się we właściwym miejscu, czyli w budżecie państwa, przeznaczyliśmy właśnie na program 500+. I to była świetna decyzja. Przede wszystkim realnie pomogliśmy rodakom, zredukowaliśmy biedę i skrajne ubóstwo. Dzięki niemu teraz nie tylko elity uczestniczą w partycypacji dóbr, wynikających z rozwoju gospodarczego. Program 500+ przyczynił się do wzrostu konsumpcji, która wraz z wysokimi wskaźnikami inwestycji publicznych stanowi dziś o obecnym wzroście gospodarczym Polski, który jest jednym z najwyższych w UE. Ten program w końcu dał solidny poziom zaufania społecznego, którym cieszy się dziś Prawo i Sprawiedliwość. Pokazaliśmy, że dotrzymujemy słowa i realizujemy programy, które wcześniej były nie do pomyślenia. Program 500+ jest oczywiście szlagierowym projektem, na który mój resort kierował początkowo najwięcej energii. Należy pamiętać także o skróceniu przez nas wieku, w którym Polacy mogą przechodzić na emeryturę, czyli cofnęliśmy tzw. reformę PO-PSL, która ten wiek wydłużyła. Jest też wiele innych wdrożonych rozwiązań. Na Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej do tej pory spoczywa duży ciężar realizacji polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Redakcja wLubelskim.pl: W tym roku rodzice ponownie skorzystają z programu „Dobry start”.

Krzysztof Michałkiewicz: To potwierdza właśnie realne wsparcie państwa dla polskich rodzin. W ubiegłym roku z programu 500+ skorzystało w naszym regionie 226 tys. dzieci. W tym roku spodziewamy się, że program obejmie w sumie około 359 tys. najmłodszych w województwie lubelskim. W 2020 roku do rodzin z naszego regionu ma trafić 2,4 mld złotych. Z kolei w ramach programu „Dobry start” w lubelskiem skorzystało ponad 250 tys. dzieci. W tym roku spodziewamy się trochę mniejszej liczby – 244 tys. Koszt programu to około 80 mln złotych. Najważniejszy jest efekt. Spadło bowiem skrajne ubóstwo. Z badań socjologicznych wynikało, że najbardziej zagrożone biedą w Polsce są właśnie dzieci. Aktywność prospołeczna państwa wyrównała możliwości edukacyjne. Nie potwierdziły się zapowiedzi, że pieniądze te są stracone. Głównie wydawane są one na wakacje, zajęcia pozalekcyjne czy korepetycje. To jest inwestycja w młode pokolenie. To inwestycja w przyszłość.

Redakcja wLubelskim.pl: Zmiany prospołeczne objęły także świadczenia dla osób niepełnosprawnych, które od wielu lat domagały się od polityków uwagi. Co udało się zmienić?

Krzysztof Michałkiewicz: Wiele świadczeń dla osób niepełnosprawnych zostało zwaloryzowanych za rządów PiS. Gdyby opozycja wcześniej zadbała o różnego rodzaju rozwiązania to moglibyśmy pójść dalej i realizować bardziej zaawansowane projekty. Przykładem jest zasiłek pielęgnacyjny, który przysługuje osobom niezdolnym do pracy. Wynosił on 153 złote i nie był zmieniany od 2006 roku. W ustawie przegląd była przewidziany co 3 lata. Dopiero rząd PiS w 2018 roku podniósł ten zasiłek do około 215 złotych. To pokazuje zaniedbania w tej dziedzinie. Wiele osób niepełnosprawnych w ogóle nie otrzymywało żadnego świadczenia. Od 1 października dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji trafi właśnie 500+, które na koniec kadencji udało się nam przygotować i wdrożyć złotych. Dla mnie ten program to duża satysfakcja. Polityką społeczną zawodowo zajmuję bowiem od wielu lat. Swoją aktywność na tym polu realizowałem niezależnie od rangi pełnionych funkcji. Zawsze zabiegałem o dobre relacje i starałem się pomóc. Uważam, że najważniejsze jest słuchać i działać wspólnie ze środowiskami osób niepełnosprawnych. Tylko tak państwo może wypracować optymalne rozwiązania. Obejmując rządy mieliśmy świadomość, że środowiska osób niepełnosprawnych tę pomoc od państwa dotychczas otrzymywały niedostateczną. Dlatego też z przedstawicielami tych środowisk zaczęliśmy wspólną pracę nad wdrożeniem nowych rozwiązań. Zakres, który udało się zrealizować, daje satysfakcję zwłaszcza w kontekście dystansu jaki udało nadrobić ze względu na wieloletnie zaniedbania.