Dyrektor Franaszek i jego pracownicy wynieśli lodówkę i fotel. Obecny dyrektor o nagraniu z monitoringu CSK - wlubelskim.pl

Dyrektor Franaszek i jego pracownicy wynieśli lodówkę i fotel. Obecny dyrektor o nagraniu z monitoringu CSK

Szereg nieprawidłowości, niedochowanie procedur i narażenie instytucji na straty finansowe – między innymi na takie błędy poprzednika zwrócił uwagę obecny dyrektor Centrum Spotkania Kultur Marek Krakowski. W wyniku przeprowadzonego audytu prawnego, dyrekcja zapowiada złożenie zawiadomień do prokuratury.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej dziennikarzom zaprezentowano nagranie monitoringu pochodzące z lutego 2019 roku, czyli krótko przed odwołaniem z funkcji dyrektora Piotra Franaszka. Na nagraniu widać ówczesnego dyrektora, wraz z dwójką pracowników, którzy wynoszą lodówkę i fotel kinowy będące własnością Centrum Spotkania Kultur o łącznej wartości około 8 000 złotych.

„Żeby wiedzieć w jaki sposób funkcjonowało CSK trzeba też zrozumieć sposób funkcjonowania ówczesnej dyrekcji. Tutaj chcieliśmy krótko zobrazować jak rozwijała się pewna prywata lub też prywatny folwark, w którym brał udział ówczesny dyrektor Piotr Franaszek” – mówił Marek Krakowski chwilę przed prezentacją nagrań.

Były dyrektor otrzymał pismo z wezwaniem do zwrotu mienia należącego do Centrum Spotkania Kultur. Ostatecznie udało się odzyskać jedynie lodówkę. Fotel nie został zwrócony przez dyrektora do dnia dzisiejszego – „Zawiadomimy o tym prokuraturę”zaznacza Krakowski.

Centrum Spotkania Kultur posiada 8 pokoi hotelowych, które są wykorzystywane komercyjne, a także służą artystom przy okazji organizowanych wydarzeń. Tutaj byłemu dyrektorowi zarzuca się użyczenie prywatnej osobie przestrzeni hotelowej na okres 55 dni co wygenerowało straty dla instytucji na poziomie 6 600 złotych.

Wątpliwości wzbudza także faktura za naprawę jedynego w posiadaniu Centrum Spotkania Kultur samochodu marki Renault Traffic. Według notatek służbowych sporządzonych przez pracowników, Franaszek wydał zlecenie naprawy i holowania pojazdu w sytuacji gdy pojazd był całkowicie sprawny i znajdował się na parkingu obiektu. „Fikcyjna” naprawa kosztowała CSK ponad 6500 złotych. W tym przypadku istnieje podejrzenie, że dokonano naprawy zupełnie innego pojazdu.

„Już wcześniej wspominałem o różnego typu fakturach, które budziły nasze zdumienie ponieważ były realizowane bez jakichkolwiek dokumentów księgowych. Między innymi dotyczy to konstrukcji „Drzewo” gdzie w ten sposób wyprowadzono ponad 54 800 zł, a faktury podpisywała ówczesna pani dyrektor Barbara Wybacz. (…) Istnieje duże prawdopodobieństwo działania przestępczego”podkreśla obecny dyrektor CSK.

Nieprawidłowości zdaniem dyrekcji wystąpiły także w zakresie działań marketingowych. Krakowski zwrócił uwagę na dwie umowy podpisane ze spółką Medialny24 o łącznej wartości 180 000 złotych podpisane na początku 2019 roku z naruszeniem procedur zawartych w ustawie o zamówieniach publicznych. Według dyrektora nie przeprowadzono przetargu ani rozeznania rynkowego. Umowy przewidywały stworzenie serwisu internetowego i prowadzenie kampanii promocyjnej na portalu internetowym lubelski.pl i prowadzenie kampanii w mediach społecznościowych.

„Mamy swoją stronę i nie ma powodu by tworzyć dodatkowe strony” – mówi Krakowski – „z całym szacunkiem ale lubelski.pl nie jest portalem mającym liczbę wyświetleń zbliżoną do chociażby Onetu”.

W umowie znalazł się także zapis wypłaty miesięcznego wynagrodzenia w wysokości 3 500 złotych netto z tytułu świadczenia usługi – „to nieuzasadnione i rodzi podejrzenie niegospodarnego wyprowadzania pieniędzy z CSK” – dodaje.

Do umowy zawarto aneks podpisany przez dyrektora Franaszka i kierownika działu marketingu Annę Lisowską, który zezwalał na zaklejanie na billboardach od 15 września do 30 listopada 2019 roku materiałów promocyjnych CSK, plakatami wyborczymi komitetów.

„Podpisywanie aneksu, który ma na celu zaklejanie opłaconych przez nas billboardów jest działaniem szkodliwym dla CSK. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że te dwie umowy rodzą podejrzenie niewłaściwego, niegospodarnego, niecelowego wydatkowania środków publicznych. Sprawa zostanie skierowania do postępowania prokuratorskiego” –  zaznaczył Krakowski.

Portal, na którym prowadzona miała być promocja w ramach umów za ponad 180 000 złotych ma na Facebooku zaledwie 3500 polubień. Warto wspomnieć, że zarówno spółka Medialny24 jak i serwis są własnością Piotra Kowalczyka, który przez wiele lat pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miasta Lublin i był związany ze „Wspólnym Lublinem”, wchodzącym w skład koalicji z Platformą Obywatelską. W zeszłym roku został odznaczony medalem Prezydenta Lublina przez Krzysztofa Żuka.

W połowie listopada 2018 roku zawarto umowę na 220 standów reklamowych rozmieszczonych w całym województwie. CSK za tą usługę zapłaciło 145 000 zł, a standy miały reklamować całoroczny program instytucji. Umowa została podpisana na miesiąc, a firmę zobowiązano do utylizacji standów.

„Nie znam żadnego sensownego usprawiedliwienia takiej rozrzutności. 145 tysięcy na miesięczną reklamę ustawianą w różnych dziwnych miejscach. Nie mamy nawet żadnego potwierdzenia, że usługa została wykonana prawidłowo (…) W budżecie na 2018 rok zaplanowano na działania marketingowe kwotę 200 000 złotych. Równocześnie wydano kwotę 325 000 poza budżetem marketingu. Po prostu fantastycznie…” – skwitował Krakowski.

Wątpliwości wzbudzają także ścianki, które wykonywane są przy okazji wystaw. Za okres ostatnich 3 miesięcy z jednej firmy CSK otrzymało faktury na kwotę 74 000 złotych. Głównym zadaniem podmiotu, który przygotowuje ścianki jest… świadczenie usług fryzjerskich. Ścianki, które były rozbierane po wystawach według informacji uzyskanych od pracowników są wielokrotnie wykorzystywane, a firma pobiera wynagrodzenie za ich wykonanie.

„Wykonanie tych ścianek może być w dużej mierze fikcją” – dodaje.

W momencie objęcia dyrekcji przez Krakowskiego część kierowników udała się na zwolnienia lekarskie, a następnie poprosiła o rozwiązanie stosunku pracy. – „Nie mam z kim rozmawiać” – mówi dyrektor. Prawie 30% pracowników przebywa obecnie na zwolnieniach lekarskich.

Krótko przed odejściem, Franaszek zawarł układ zbiorowy z pracownikami, który generował wysokie koszty dla CSK. Układ przewidywał między innymi zapewnienie wszystkim pracownikom instytucji nagrody jubileuszowe na 5-lecie pracy, 6 miesięczne odprawy i służbowe telefony.

„Moim zdaniem miało to na celu wygenerowanie takich kosztów, aby CSK utraciło płynność organizacyjną jak i finansową” – puentuje Marek Krakowski.

O nieprawidłowościach zostaną zawiadomione odpowiednie organy, w tym prokuratura. W najbliższych miesiącach zostanie przeprowadzony także audyt finansowy.