PSL odleciał od ludowców - wlubelskim.pl

PSL odleciał od ludowców

WYWIAD. Prof. Ryba o przyłączeniu się PSL do KE: kierownictwo stronnictwa odleciało od zwykłych ludowców

PSL pierwszy raz nie przystąpi do wyborów pod własnym szyldem. Liderzy stronnictwa, wbrew opinii szeregowych ludowców, podjęli decyzję o włączeniu się do Koalicji Europejskiej. Uporczywe trwanie w szeregach totalnej opozycji może sprawić, że jesienią PSL zniknie ze sceny politycznej – mówi portalowi wlubelskim.pl prof. Mieczysław Ryba, historyk i radny województwa lubelskiego.

wLubelskim.pl: w TVP poseł Elżbieta Kruk zażartowała, że po decyzji liderów PSL rolnik, który pójdzie do urny i wrzuci zieloną koniczynkę to w zamian wyjmie tęczową.

Prof. Mieczysław Ryba: Wcześniej z PSL zażartował lider PO Grzegorz Schetyna, który komentując w mediach społecznościowych decyzję PSL o przystąpieniu do Koalicji Europejskiej, wstawił nieprawidłowe logo ludowców. Szczerze mówiąc, jak słuchałem uzasadnienia prezesa PSL Władysława Kosiniak-Kamysza to też myślałem, że żartuje. Twierdzenie, że PSL będzie bronić wartości chrześcijańskich, kiedy równocześnie z list KE będą starowali ludzie i partie antyklerykalne i koncentrujące się na mniejszościach seksualnych są dla przeciętnego rolnika niezrozumiałe.

Liderów PSL przed przyłączeniem się do KE przestrzegali członkowie tej partii. Dlaczego podjęli tę – wydawać się może – nierozsądną decyzję?

Prof. Mieczysław Ryba: To wydaje się proste. Zrobili tak dla kilku mandatów w Brukseli. PSL teoretycznie kwestie ideowe ma sprofilowane chadecko. Uzasadnienie prezesa PSL było więc kuriozalne dla samych ludowców. Tę partię obecne trawi poważny wewnętrzny konflikt. Jeśli nie nastąpi radykalna zmiana postawy to PSL może zniknąć z polskiej sceny politycznej.

Radykalna zmiana może nie pomóc. PSL, który słynął z tego, że dla władzy jest w stanie dogadać się z każdym, teraz nikomu nie jest potrzebny. Moment na zmianę frontu chyba minął.

Prof. Mieczysław Ryba: PSL zawsze słynął z tego, że potrafił się dogadać z każdym, byleby rządzić. Jednak po tłustych latach współrządzenia z PO ludowcy zatracili swój instynkt. Po pierwsze trwali w koalicji, która nie podobała się sympatykom ludowców ze względu na konflikt wartości w stosunku do tego co prezentowała PO. Tego nie wyczuli liderzy PSL: Władysław Kosiniak-Kamysz i Krzysztof Hetman, chyba dlatego, że z ruchem ludowym mają związek teoretyczny, ponieważ nigdy nie byli rolnikami do wsi trochę nie pasują. Po klęsce w wyborach samorządowych nie zauważyli, że dalsza gra szeregach totalnej opozycji jest nieopłacalna. To był moment na zmianę frontu. PSL był proszony przez PiS do rozmów na temat koalicji między innymi w Sejmiku Mazowieckim. Liderzy PSL woleli zostać jednak przy PO i środowiskach liberalno-lewicowych. W konsekwencji przystąpili do KE.

Ludowców na Lubelszczyźnie boli to podwójnie, którzy w samorządach stracili wszystko.

Dlatego też narasta fala buntu przeciw decyzji liderów PSL. Dalsze trwanie w tej matni może spowodować to, że jesienią PSL nie wejdzie do Sejmu, podobnie jak SLD w 2015 roku. Poza tym środowiska liberalno-lewicowe mają w czym przebierać. Zawsze jak skompromituje im się jeden szyld to utworzą drugi. Tak było z Unią Wolności, po której powstała PO, a ostatnio Ruchem Palikota, Nowoczesną. Teraz mamy „Wiosnę”. PSL pasuje tam jak kwiatek do kożucha. Do tego grona bardziej pasują wystrojeni w ładne garnitury liderzy PSL-u niż zastępy przeciętnych ludowców, którzy są przywiązani do wartości chrześcijańsko-narodowych.