Animator kultury na miarę XXI wieku – wywiad z dr Urszulą Lewartowicz - wlubelskim.pl

Animator kultury na miarę XXI wieku
– wywiad z dr Urszulą Lewartowicz

Dr Urszula Lewartowicz – pedagog, instruktorka teatralna, reżyser spektakli, autorka scenariuszy i książek dla dzieci, a przede wszystkim animatorka kultury na miarę XXI wieku.

Prywatnie wielka fanka twórczości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UMCS uczy studentów animacji kultury, prowadzi zajęcia teatralne, wprowadza w tajniki pracy głosem. O łączeniu przyjemnego z pożytecznym i o tym, czym kieruje się w swojej pracy, dowiadywała się Karolina Smolińska.

KS – Na zajęciach przekazuje Pani wiedzę z pasją, cieszy się Pani opinią jednej z najsympatyczniejszych wykładowców

UL – Wydaje mi się, że w przypadku kierunku, jakim jest animacja kultury cała sztuka polega na tym, żeby nie być gołosłownym, tylko żeby opowiadać o tym, o czym ma się pojęcie. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto naucza animacji, nie będąc jej pasjonatem. Cała recepta na dobrą dydaktykę, jeżeli chodzi o ten kierunek polega na łączeniu teorii z praktyką. Dlatego dzielę swoją pasję jaką jest teatr – z pracą.

KS – Aktywnie działa Pani poza uczelnią. Pracuje Pani nie tylko z młodzieżą ale również z seniorami. Oprócz tego reżyseruje Pani spektakle, pisze scenariusze. Od Moniuszki do Starszych Panów a przede wszystkim WinyLove story cieszą się ogromnym powodzeniem lubelskiej publiczności

UL – Ostatnio zastanawiałam się nad punktami stycznymi  między tymi  działaniami. Mogłoby się wydawać, że jest to szereg  zadań ze sobą nie związanych, ale właśnie one ściśle się ze sobą wiążą i zawsze u ich podstaw jest słowo. Wszystko wychodzi od mojego zamiłowania do pisania. Nawet jeżeli tworzę spektakle, w większości przypadków są to moje autorskie spektakle, czyli oparte na scenariuszach przeze mnie napisanych. Myślę, że jest to swego rodzaju miłość do słowa, pisanego, mówionego, która znajduje swoje odzwierciedlenie w różnych obszarach mojego życia. Faktycznie prowadziłam i prowadzę warsztaty teatralne z różnymi grupami wiekowymi od przedszkolaków po seniorów. Najlepiej jednak pracuje mi się z człowiekiem dorosłym, gdyż są to osoby świadome swoich oczekiwań i zainteresowań. Obecnie profil mojego działania się nieco zmienił i poszłam bardziej w kierunku pisania, teraz na tym się przede wszystkim koncentruję, natomiast teatr i różnego rodzaju wydarzenia sceniczne również pozostają w kręgu moich zainteresowań.

KS – 14 grudnia 2018 r. ukazała się książka Podróże z Histofonem. Stacja Lublin, jest to książka pisana wierszem, co w niej znajdziemy?

UL – Pomysł wyszedł z samego DDK Bronowice, z którym współpracuje już od lat, a zrodził się jeszcze w 2016 r., kiedy przygotowaliśmy pierwszą książeczkę, pod tytułem „Lubelskie tajniki okiem Panny Niki” – w charakterze bardziej broszurowym. Jest to miniaturka, adresowana do młodszych dzieci, można powiedzieć taki przewodnik po Lublinie, również napisany wierszem. Po ukazaniu się tej książki, pomyśleliśmy o kontynuowaniu tej współpracy w zakresie literatury dziecięcej i z DDK Bronowice wyszedł pomysł, aby nadal zostać w świecie lokalnej historii. Była to dla mnie ogromna przeprawa, książka jest napisana wierszem – ośmiozgłoskowcem, jest to system wersyfikacyjny, w którym czuje się najlepiej. W książce zawarta jest cała historia Lublina od VII w n.e., kiedy to powstawało wzgórze „Czwartek”, przez nadanie praw miejskich w 1317 r., dalej sejmiki łącznie z Unią Lubelską poprzez zabory, wojny aż do czasów współczesnych. Ogrom pracy, przede wszystkim reasearcherskiej, ponieważ tego typu publikacja musi pozostawać w zgodzie z faktami historycznymi,  a ponieważ jest to książka napisana systemem wersyfikacyjnym małym, to te wszystkie fakty historyczne, nazwy własne zmieścić w tym malutkim wersie było bardzo ciężko.

UL – Miałam dużo szczęścia, co można przedstawić jako anegdotkę, bo to dobrze obrazuje moją pracę nad tą książką. Poszukiwałam różnych faktów w internecie, pracowałam też z przewodnikami w formach książkowych i, gdy pisałam o Jarmarkach Lubelskich to tam pojawia się nazwisko Króla Kazimierza Jagiellończyka. Zaczęłam się zastanawiać jaki jest rym do Jagiellończyka, a przecież musiałam o nim wspomnieć, gdyż on nadał Lublinowi przywilej organizowania jarmarków. Jedyny rym jaki przychodził mi do głowy to maratończyk no ale co ma maratończyk do Jagiellończyka? Przeanalizowałam życiorys Króla Jagiellończyka i okazało się, że jest to jeden z królów, który rządził krajem najdłużej – no i proste „Rządów polskich maratończyk – Król Kazimierz Jagiellończyk”. Muszę wspomnieć też o ilustracjach, które są dopełnieniem, ale też odrębną historią w tej książce. Trzeba czytać ją dwutorowo, z jednej strony trzymać się tekstu bo on jest płynny i tę historię opisuje, a z drugiej strony sięgnąć do tych ilustracji bo one mają formę mocno artystyczną i charakteryzuje je w moim odczuciu taki eklektyzm, tzn. mają charakter i realistyczny ale momentami absurdalny – na tle jakiejś ilustracji konkretnie mówiącej o danym wydarzeniu pojawia się np. karton z mlekiem, bo tam akurat w tekście o tym wspomniałam i to trochę odpowiada też temu charakterowi eklektycznemu, gdyż łączą się ze sobą w warstwie słownej, zarówno teksty współczesne, ale z pewnymi archaizmami językowymi, np. słowa typu „przeto”, „ino”, „jeno”. To wszystko idealnie się ze sobą łączy.

KS – Gdzie w najbliższym czasie będzie można obserwować Pani twórczość?

UL – WinyLove Story czyli muzyczne hity z czasów wielkiej płyty. Gramy 23 i 24 lutego 2019 roku już po raz  17 i 18. Spektakl, który został zainspirowany muzyką rozrywkową z końca lat 60-tych XX wieku, czyli takimi twórcami jak m.in. Czerwone Gitary, Skaldowie, Bohdan Łazuka. W oparciu o te przeboje popełniłam taki scenariusz, który spaja ze sobą te wszystkie utwory. Zapraszam serdecznie do Teatru Muzycznego.

http://teatrmuzyczny.eu/co-gramy/winylove-story

Jeśli chcesz być na bieżąco z działalnością dr Urszuli Lewartowicz, zachęcamy do odwiedzania strony internetowej poświęconej jej twórczości – https://wersyirymy.blogspot.com/

KS

Monika

Monika

red.