Biznes może być naprawdę słodki. Wywiad z Moniką Hodałą Vel Pietraś - wlubelskim.pl

Biznes może być naprawdę słodki. Wywiad z Moniką Hodałą Vel Pietraś

Jej wypieki pokochały już tysiące klientów – wyróżnia je nie tylko artystyczny wygląd ale wspaniały, niepowtarzalny smak. To przykład, gdzie słodka pasja przerodziła się w biznes – czy równie słodki? Z właścicielką cukierni Yummy Sweets – Moniką Hodałą Vel Pietraś rozmawia Monika Jurak

Jak się zaczęła Pani historia z Yummy Sweets?

Tak naprawdę od zawsze lubiłam piec. Na początku były to wypieki dla rodziny i przyjaciół. Cieszyło mnie kiedy mogłam uszczęśliwić innych. Wolne chwile spędzałam w kuchni. Postanowiłam spróbować swoich sił i założyć firmę. Bardzo pomogli mi w tym moi rodzice, którzy od początku wspierali mnie w tym pomyśle oraz umożliwili mi stworzenie pracowni. Nie ukończyłam specjalistycznych kursów, wszystkiego uczyłam się sama, najczęściej metodą prób i błędów. Dużo inspiracji czerpałam z kolekcjonowanych latami książek o cukiernictwie oraz obserwując trendy w internecie.

Estetyka i forma Pani produktów jest bardzo charakterystyczna

Mam swój styl i własną estetykę, w której pracuję. Staram się, żeby każdy tort był wyjątkowy i dopracowany oraz żeby osoby, które do mnie trafiają, czuły, że są „w dobrych rękach”. Zdarza się, że czasem muszę odmówić wykonania danego tortu, którego estetyka nie do końca do mnie przemawia – w takiej sytuacji często proponuję jakieś inne rozwiązanie, ponieważ nie chciałabym, aby moja niechęć do danego wzoru miała odzwierciedlenie w finalnym projekcie. Staram się też nie kopiować innych, lubelskich twórców – z szacunku do własnej oraz ich pracy. Każdy z nas ma własny, niepowtarzalny styl pracy i na pewno każdy z znajdzie swoich odbiorców. Osobiście najlepiej odnajduję się w pastelowych, subtelnych dekoracjach, ale nie boję się również koloru! Staram się sprostać różnym wymaganiom i być na bieżąco – przede mną bardzo pracowity rok, który mam nadzieję, przyniesie wiele nowych i pięknych tortów 🙂

Ludzie zwracają szczególną uwagę nie tylko na wygląd ale na jakość produktów

Zdecydowanie tak, wygląd może przyciągnąć tylko jednorazowo, a tak naprawdę stałych klientów zdobywa się dzięki walorom smakowym. W naszej cukierni pracujemy tylko na naturalnych składnikach. Wszystkie produkty z naszej oferty powstają ręcznie, z dbałością o detale i jakość. Nie stosuję sztucznych dodatków, gotowych mieszanek czy półproduktów. Ciasteczka pełnoziarniste na spody do serników, sos karmelowy, praliny, aromatyzowane cukry i ekstrakty – to wszystko robimy sami, dlatego mam pewność, że daje swoim klientom to, co najlepsze.

Można śmiało stwierdzić, że jest to sztuka

Jest to rodzaj sztuki cukierniczej, ale nie zależy mi na zdobywaniu medali i wyróżnień. Nie każdy wie, ale za tymi wszystkimi pięknymi obrazkami kryje się naprawdę ciężka, fizyczna praca. Zrobienie tortu to nie tylko upieczenie biszkoptów i przełożenie go gotowym kremem, nie powstaje on w ciągu godziny a nawet dwóch. Niestety nie każdy to rozumie i dziwi się ile kosztować może „tylko tort”, szczególnie w wymagającym czasu wzorze. Na szczęście mam mnóstwo wspaniałych klientów, który doceniają to co robię i wracają do nas ponownie, daje mi to dużo siły do dalszej pracy i rozwoju.

Jakie są Pani dalsze aspiracje?

Moją aspiracją jest dalszy rozwój, dlatego myślę o powiększeniu pracowni oraz stworzeniu zgranego zespołu do pracy. W przyszłości chciałabym również otworzyć drugi punkt sprzedaży. Nie chciałabym jednak w tym wszystkim stracić serca do tego co kocham, chciałabym dalej czerpać radość z pieczenia, dekorowania oraz tworzenia nowych smaków – abym dalej, tak jak dziś, mogła powiedzieć, że robię w życiu to, co kocham.

 

 

 

 

 

 

 

 

Monika

Monika

red.