"Administracja samorządowa to przede wszystkim kontakt z człowiekiem". Wywiad z Wicewojewodą Robertem Gmitruczukiem - wlubelskim.pl

„Administracja samorządowa to przede wszystkim kontakt z człowiekiem”. Wywiad z Wicewojewodą Robertem Gmitruczukiem

Z Robertem Gmitruczukiem, Wicewojewodą Lubelskim, absolwentem Wydziału Prawa i Administracji UW, posiadającym bogate doświadczenie w pracy w samorządzie i administracji rządowej, rozmawia Monika Jurak

 

Przez wiele lat pracował Pan w samorządzie, teraz pełni Pan funkcję wicewojewody, to praca w administracji rządowej. Co jest trudniejsze? Co przynosi większą satysfakcję?

Każda z tych ról ma swoją specyfikę. Administracja rządowa to szerokie, strategiczne spojrzenie na funkcjonowanie państwa jako całości albo, jak w naszym przypadku, na region, województwo. To miejsce, gdzie można kreować nowe rozwiązania i gdzie skuteczność urzędnika może być w dość jednoznaczny sposób oceniona. Administracja samorządowa, szczególnie stopnia podstawowego, czyli gminnego i powiatowego, to przede wszystkim kontakt z człowiekiem i z codziennymi sprawami. Są one często mało efektowne, ale przecież nie znaczy to, że mało ważne. W urzędzie gminy, powiatu, ale i urzędzie wojewódzkim czy ministerstwie pracujemy dla Polski i Polaków. Najważniejsze, by zawsze o tym pamiętać.

Specjalistyczne wykształcenie pomaga w pracy? Czy jednak najważniejsza jest praktyka

Sama wiedza teoretyczna nie poparta wieloletnim doświadczeniem nie jest wiele warta, przekonanie, że teoria wystarczy może być wręcz szkodliwe. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie studiowałem, kształci w szerokim zakresie pod kątem nie tylko prawa cywilnego, ale i szeroko pojętej administracji. Szczególny nacisk postawiony jest na zagadnienia związane ze sprawnością działania administracji rządowej i samorządowej. Ale dopiero pracując w gminie czy później, w delegaturze UW, rozwiązując konkretne problemy i podpatrując bardziej doświadczonych kolegów, zdobyłem umiejętności, które pozwalają mi dzisiaj dobrze wywiązywać się ze swoich obowiązków. A więc tylko poparcie wykształcenia wieloletnią praktyką jest w moim przekonaniu gwarancją pewnej sprawności i solidności w administracji publicznej.

Często jest Pan w terenie, czasami wygląda to tak, że łatwiej spotkać Pana w Radzyniu czy Parczewie, niż w Lublinie…

Myślę, że obu tych rzeczy. Lubię i szanuję ludzi, chcę się z nimi spotykać i rozmawiać o sprawach, które są do załatwienia. Do tego potrzebna jest obecność w terenie, bezpośredni kontakt. Z drugiej strony to właśnie skuteczność w rozwiązywaniu lokalnych problemów wpływa na ogólny odbiór tego, w jakim kierunku podąża rozwój państwa. Prosty przykład: żadna dalekosiężna strategia rozwojowa nie może być zrealizowana bez sieci dróg lokalnych, tworzących sieć infrastruktury transportu. Będąc na miejscu wiemy lepiej, które z nich wymagają najpilniejszych remontów, które trzeba przebudować. Rozwiązujemy lokalny problem przy okazji realizując szerszą strategię rozwoju województwa i kraju. Tak powinno to wyglądać i robimy wszystko, by w naszym regionie tak to właśnie wyglądało.

Czy rozważa Pan kandydowanie w wyborach parlamentarnych?

Myślę, że jeszcze za wcześnie na deklaracje. Jedno jest pewne: zbliżające się wybory, zarówno te do Parlamentu Europejskiego jak i jesienne, do Sejmu i Senatu, będą bardzo ważne. Zdecydujemy w nich, czy podtrzymamy dobrą zmianę zapoczątkowaną przez rząd Beaty Szydło i kontynuowaną przez rząd Mateusza Morawieckiego. Wybierzemy, czy chcemy sprawnego państwa działającego na rzecz wszystkich Polaków, czy państwa, gdzie dobrze żyje się tylko tym, którzy byli premiowani za rządów koalicji PO-PSL. Ważna decyzja i duża odpowiedzialność.

A co te wybory oznaczają dla Lubelszczyzny? Co jest ich stawką?

W moim przekonaniu stawka jest ogromna. Lubelszczyzna, czy szerzej Polska Wschodnia w bardzo dużym stopniu korzysta na rządach Prawa i Sprawiedliwości. W naszym rządzie nikt nie mówi, że problemy prowincji nie są ważne, że liczą się tylko duże miasta a o wschodniej części kraju można zapomnieć. Jest odwrotnie. Dalsze rządy PiS to gwarancja dokończenia budowy drogi Lublin – Warszawa, realizacja budowy drogi via Carpatia i trasy Lublin – Chełm – Dorohusk oraz wielu innych inwestycji zapoczątkowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. To pewność dobrej współpracy z lokalnymi samorządami, sprawiedliwego rozdziału środków przeznaczanych na rozwój. To także zabezpieczenie kontynuacji istotnych programów społecznych, takich jak 500 plus, programy dla seniorów, mieszkanie plus i wiele, wiele innych. Stoi za nami sukces tych przedsięwzięć, doświadczenie i przede wszystkim wiarygodność, której brakuje naszym konkurentom.

Monika Jurak