Przedświąteczne szopki opozycji - wlubelskim.pl

Przedświąteczne szopki opozycji

Piątkowe glosowanie nad wotum nieufności dla rządu Mateusza Morawieckiego było z góry przesądzone. Opozycji chodziło o nagłośnienie swoich zarzutów – jednak i to okazało się totalną klapą.

Zacznijmy od początku – opozycja pod koniec listopada złożyła wniosek o wotum nieufności dla rządu PiS. Głównym argumentem było to, że od czasów „dobrej zmiany” lepiej żyje się osobom powiązanym z PiS, niż zwykłym ludziom. Politycy PO i Nowoczesnej wskazywali na podniesienie podatków – m.in. za prąd.

Debata na temat kadencji szefa gabinetu zaplanowana została na piątek. Premier Morawiecki jednak przejął inicjatywę. Na jego wniosek w środę odbyło się głosowanie nad wotum zaufania. W głosowaniu udział wzięło 414 posłów. Za jego udzieleniem głosowało 231 posłów, przeciwko było 181. Dwóch posłów wstrzymało się od głosu. Rząd nie potrzebował jednak aż tylu głosów – regulaminowo wniosek o wotum zaufania przyjmowany jest większością zwykłą.

Posłowie opozycji podczas debaty krytykowali obecny rząd za aferę KNF i zatrzymanie kontrolerów, którzy wykryli aferę SKOK-Wołomin. PO i Nowoczesna domagała się również dymisji Adama Glapińskiego z funkcji przewodniczącego Narodowego Banku Polskiego, jak i ministra Zbigniewa Ziobry. Zaproponowała powołanie komisji śledczej ws. afery KNF.

Premier Morawiecki na zarzuty odpowiedział, że to opozycja podniosła VAT z 22 na 23 proc., a afera z VAT była największą w III RP. Morawiecki podkreślał, że skuteczność w odzyskiwaniu VAT-u obecnego rządu jest bardzo duża. Premier zapowiedział również, że nie będzie podwyżki cen energii w przyszłym roku.

W piątek o 21, zgodnie z ustaleniami Prezydium Sejmu odbyła się debata na temat wotum nieufności. Data i godzina uwarunkowane były uczestnictwem Premiera w czwartkowym i piątkowym posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli.

Zgodnie z konstytucją, wotum nieufności wyrażone jest bezwzględną większością ustawowej liczby posłów – co najmniej 231. Ponieważ wszystkich posłów jest 460 – nie było możliwości aby opozycja zgromadziła wymaganą większość.

Pomimo odgórnej przegranej PO, premier stawił się w Sejmie i odpowiedział na zarzuty. Opozycja nie osiągnęła jednak tego, na czym najbardziej jej zależało – medialnego rozgłosu. Publiczne przedstawianie swoich racji w piątkowy wieczór między godziną 21 a 23 nie cieszyło się zainteresowaniem.

Najlepszym prezentem ze strony Platformy Obywatelskiej byłoby skupienie się na tworzeniu lepszej alternatywy programowej. Zarzuty wobec obecnego rządu powinny być poparte konkretnymi propozycjami rozwiązań, których obecnie brak.

 

MJ 

Monika

Monika

red.