Port Lotniczy Lublin vs. Radom – kto skorzysta, a kto straci? - wlubelskim.pl

Port Lotniczy Lublin vs. Radom – kto skorzysta, a kto straci?

Od początku swojej działalności radomskie lotnisko nie przyciągało przewoźników ani nie podbijało pasażerskich gustów. Ostatnie loty zostały wstrzymane w październiku 2017 roku. Mimo wygaśnięcia umów z przewoźnikami port „funkcjonował” przez kilka miesięcy zatrudniając ponad 140 osób i generując kolejne, wielomilionowe straty. We wrześniu b.r. Sąd Gospodarczy w Radomiu ogłosił upadłość spółki Port Lotniczy Radom. Lotnisko pozostawiło po sobie długi w kwocie ponad 29 milionów złotych.

Pod koniec 2017 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwości przeniesienia Modlina do Radomia. Reorganizacja na lotnisko komplementarne dla Warszawy zdaje się być ostatnim światełkiem w tunelu. Aby mogło to dojść do skutku lotnisko musi zostać przejęte przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”(PPL).

Lotnisko Chopina, które obecnie jest na granicy swojej przepustowości planuje rozbudować sieć połączeń tranzytowych, aby później przenieść je do Centralnego Portu Komunikacyjnego, który ma powstać pomiędzy Łodzią a Warszawą do 2027 roku. W związku z tym trzy miliony pasażerów rocznie trzeba przenieść na lotnisko uzupełniające.

Według specjalistów przeniesienie ruchu do Radomia będzie prostsze, tańsze i szybsze niż do Modlina. Pierwsze loty z odnowionego portu w Radomiu będą możliwe w sezonie zima 2019/2020. Przeniesienie ruchu będzie możliwe po 20 miesiącach trwania inwestycji.

Gdybyśmy próbowali rozbudować Modlin tak, aby był on w stanie przejąć ten ruch, realny czas wykonania takiej inwestycji wynosiłby około 45 miesięcy, gdyż musielibyśmy to wykonywać również pod ruchem – zwracał uwagę prezes PLL Mariusz Szpikowski w programie „Biznes dla Ludzi”.

Portal Pasażer.com alarmuje, że przenoszenie funkcjonującego lotniska, będącego alternatywą dla lotów z Warszawy to absurd.

Radom jest za daleko od Warszawy i podróż tam trwałaby zbyt długo, nawet po zmodernizowaniu sieci kolejowej – zauważył Dominik Sipiński.

Przeniesienie lotniska do Radomia będzie miało również wpływ na okoliczne – dynamicznie rozwijające się porty. Terminal w Świdniku oddalony od radomskiego lotniska o 130 kilometrów (ok. 1,5 h drogi) działa od końca 2012 roku. Lotnisko corocznie odnotowuje wzrost w ruchu pasażerskim – w 2013 roku był na poziomie 189 tys. osób, natomiast w roku 2017 był ponad 2-krotnie większy (nieco ponad 430 tys. osób) w stosunku do pierwszego pełnego roku funkcjonowania. Port lotniczy współpracuje z 5 liniami lotniczymi, a od kwietnia 2019 r. pasażerowie będą mogli polecieć do Antwerpii. Trasa obsługiwana będzie dwa razy w tygodniu przez belgijski oddział linii lotniczych TUIfly.

Obaw przed odgórnymi decyzjami nie kryją pracownicy lubelskiego lotniska.

Pomysł reanimacji portu lotniczego w Radomiu przez państwowe przedsiębiorstwo to sztuczna ingerencja w wewnętrzny rynek przewozów lotniczych w Polsce. Istnieje obawa, że przewoźnicy po prostu przestaną latać na lubelskie lotnisko– mówi rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski.

Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” rozdaje karty na ogólnopolską skalę nie bacząc na interesy lotnisk regionalnych. Czy istnieje skuteczny sposób aby zabezpieczyć stabilność lubelskiego lotniska przed rosnącą konkurencją? Z tym problemem przyjdzie zmierzyć się lokalnym władzom. Czy wygrają wyścig z radomskim lobbingiem? Tego dowiemy się w przyszłości.

MJ