Lubelska kultura Żuka na rozdrożu - wlubelskim.pl

Lubelska kultura Żuka na rozdrożu

„Wysoką kulturę”, może lepiej napisać „wysoką sztukę”, zaprezentował ośrodek „Na rozdrożu” umieszczając na ratuszu miasta oraz kościele pw. Św. Ducha taśmy parciane w dwóch kolorach. Taką sztukę niektórzy nazywają nowocześnie instalacją. Można byłoby tę „sztukę” skwitować stwierdzeniem, że to jedno wielu dziwactw, które mieszkańcy chcąc czy nie chcąc muszą oglądać w przestrzeni publicznej, a także finansować z pieniędzy publicznych, czyli naszych.

Można byłoby tak uczynić, lecz jest jedno „ale”. Ta nic nie wyobrażająca „sztuka” po raz kolejny pokazuje wyrzucanie – przez K. Żuka i jego ekipę – publicznych pieniędzy w przysłowiowe błoto. 3 września wokół ratusza i kościoła św. Ducha pojawiło się łącznie ok. 10 samochodów-zwyżek (w tym dwa dwudziestotonowe). Przez kilka godzin obwieszono budynki taśmami parcianymi, których kilkaset metrów połączyło ratusz z kościołem. Następnego dnia znów kilka godzin pracowali na wysokości pracownicy mocujący taśmy.

Pojawia się w związku z tym szereg pytań. Kto zezwolił, aby na właśnie wyremontowanym deptaku i chodniku przy ratuszu od strony ul. Królewskiej poruszały się dwudziestotonowe ciężarówki. Na zdjęciach widać te pojazdy pod balkonem (sekretariat Żuka) i pod oknem gabinetu prezydenta. Remont deptaka, kosztujący kilkadziesiąt milionów złotych, jeszcze nie został odebrany, a już po tej nawierzchni poruszają się wielotonowe pojazdy, niszczące nawierzchnię.

Koszt pracy zwyżki za jedną godzinę wacha się pomiędzy 500 a 1000 zł. Przy pracy 10 zwyżek w ciągu ok. 10 godzin, można to łatwo przeliczyć, że sam koszt umieszczenia na wysokości tej „sztuki” pochłonął z budżetu miasta od 50000 do 100000 zł. A ile kosztował projekt tej „sztuki”? Przy takich wydatkach na „kulturę i sztukę” moglibyśmy śmiało powiedzieć, że jesteśmy bardzo bogatym miastem. Moglibyśmy, gdyby tak było. A tak nie jest. Wielu mieszkańców z niepokojem obserwuje stale zwiększający się deficyt, który obecnie wynosi ok 1,5 mld zł. Możemy zatem powiedzieć, że K. Żuk rozwija „wysoką sztukę” na kredyt.

Złośliwi mówią, że „sztuka” owa przedstawia symboliczną łączność ratusza z kościołem. Inni twierdzą, że jest to droga ewakuacyjna, inni zaś twierdząc, że parciane taśmy podtrzymują upadający ratusz. Tak mogą mówić złośliwi komentatorzy, a na poważnie, muszę stwierdzić, że musimy zrobić wszystko, aby zmienić władzę w mieście, aby nie wydawać już pieniędzy mieszkańców miasta na dziwolągi „kultury” i „sztuki”, które z prawdziwą Sztuką i Kulturą nie mają nic wspólnego.

 

dr Piotr Gawryszczak